czwartek, 10 kwietnia 2014

rewolucja!

witajcie!


z góry przepraszam Was za nieobecność - ostatnimi czasy jestem bardzo zalatana, dużo pracy, trochę zmian, a o najważniejszej dzisiejszy post :)

mianowicie....





przeprowadzam się! póki co jest tak, że nie ma nic :), ale z biegiem czasu ten stan na pewno ulegnie znacznej modyfikacji :-) Jeżeli chcecie, to bardzo chętnie będę umieszczać tu posty traktujące o tym jak zmieniają się wnętrza, póki co bardzo surowe i raczej mało zachęcające :) 

chcecie? 


poniżej kilka inspiracji:


cudowna kanapa w przepięknym kolorze, moje marzenie!
 o lodówkach SMEG pisałam już na facebooku. Chcialabym mieć lodówkę wolnostojącą, natomiast nie wiem czy nie zdominuje pomieszczenia. Ale musicie przyznać, że przykuwa wzrok :)


 piękna łazienka w stylu art-deco. Bardzo prosta, nowoczesna, podoba mi się czarna wanna i posadzka :) 

 dywan z Ikei, na pewno będzie mój! :) uwielbiam połączenie czerni i bieli 

 idealna kuchnia i znowu nieśmiertelne połączenie bieli i czerni :) martwią mnie jedynie te białe fugi, obawiam się, że mogą się bardzo brudzić.

 marokańska posadzka pod wanną <3

 przestrzeń! jestem minimalistką, wolę, kiedy jest mniej niż więcej - wszystkiego :) i obowiązkowo jasne wnętrze plus drewniana podłoga :)
marzy mi się taka reprodukcja w pokoju dziennym nad sofą. Roy Lichtenstein to mistrz! 


uff, to tylko mały skrawek inspiracji, wciąż mam chaos w głowie :-)

trzymajcie kciuki, abym sobie ze wszystkim poradziła! 



Asia

czwartek, 20 marca 2014

100% naturalny olej tamanu z Paese


hej!


nigdy wcześniej nie utożsamiałam marki Paese z kosmetykami pielęgnacyjnymi, nie wspominając już o produktach w 100% naturalnych. Posiadam jedynie bronzer z tej firmy (który swoją drogą jest bardzo, bardzo fajny) i na tym moja przygoda z Paese się kończy. Do dziś!


W ofercie olejków naturalnych, firma Paese przygotowała cztery warianty:

- olej tamanu (na który zdecydowałam się ja)
- olej arganowy
- olej awokado
- olej jojoba

na stronie oficjalnej Paese olejki kosztują równo 28 zł. Ja w lokalnej drogerii dorwałam go za 27,90 zł :) 


















stosuję go dopiero do dwóch dni, więc oprócz pierwszych wrażeń nie mam Wam wiele do powiedzenia. 

Pierwsze co rzuca się w oczy, a właściwie nos, to zapach - mało przyjemny i bardzo intensywny. 

Konsystencja, jak na olejek przystało, jest tłusta, ciężka i oblepiająca. 

Olejek stosuję na dwa sposoby - albo nanoszę go bezpośrednio na skórę, albo dodaję parę kropel do kremu na noc, wówczas sam proces aplikacji i wchłaniania preparatu jest wygodniejszy i szybszy. 

Po zaledwie dwóch dniach stosowania olejku, zaobserwowałam, że małe zmiany trądzikowe goją się i delikatnie wchłaniają. 

Nie zauważyłam, aby olejek miał wpływ na wzmożoną produkcję sebum w ciągu dnia. 




Małe pytanie do Was - czy orientujecie się jak powinnam przechowywać olejek? powinnam schować go do lodówki, czy mogę trzymać go na półce w łazience? Produkt nie ma w składzie żadnych konserwantów, nie chciałabym aby się zepsuł.



pozdrawiam Was serdecznie,

Asia

poniedziałek, 3 marca 2014

Oscary 2014 - kreacje i przemyślenia :-)

witajcie! 


miałyście okazję zarwać nockę i poświęcić ją Oscarowym emocjom? ja niestety nie, natomiast poranek spędziłam pijąc kawę i przeglądając kolejne strony poświęcone relacjom z tego wydarzenia. 


przede wszystkim bardzo cieszą mnie Oscary dla Matthew McConaughey oraz Jareda Leto za pierwszo i drugoplanową rolę w filmie "Witaj w Klubie". Ponadto, zasłużona nagroda dla Cate Blanchett oraz Lupity Nyong'o (chociaz do ostatniej chwili obstawiałam Jennifer Lawrence:) 

czy "Zniewolony" zasłużenie otrzymał nagrodę na najlepszy film? nie wiem, ale poprawność polityczna to niewątpliwie istotny czynnik w kwestii nagrodzenia tego filmu :) 




a teraz to co tygryski lubią najbardziej....kreacje oscarowe! :D






zdecydowanie moja ulubiona stylizacja! Jared Leto we wspaniałym garniturze od Saint Laurent, którego idealnym dopełnieniem jest figlarna, czerwona muszka. Facet umie się ubrać, trzeba mu przyznać! 




suknia Camili trochę przekombinowa i zniekształcająca sylwetkę, natomiast kolor pięknie podkreśla jej karnację! poza tym, oni są tak piękni, że kupuje ich nawet w worku jutowym! 



kolejna faworytka. Uważam, że kreacja Sandry była jedną z najpiękniejszych. 



kreacja Kate Hudson to sukienka, która jako pierwsza przykuła moją uwagę. Cała stylizacja jest bezbłędna, idealnie podkreśla filigranową sylwetkę aktorki, przy czym zachowane są proporcje. Stylowo, glamour, Kate rządzi! 


Jennifer Lawrence (oczywiście w sukni Dior:-) również wyglądała bardzo ładnie - ten marchewkowy odcień pięknie komponuje się z jej karnacją. Natomiast wydaję mi się, że Jennifer to taka laska po której widać, że najlepiej czuje się w dżinsach i trampach :-) 



Charlize Theron to kobieta posągowa, wygląda obłędnie właściwie we wszystkim:-) natomiast odnoszę wrażenie, że sukienka nieco uwydatniła dość szerokie barki/ramiona aktorki. 



Cate Blanchett jest ucieleśnieniem klasy. Sukienka Armani jest piękna, poprawna i bardzo pasująca do urody Cate:-) 



Lupita w Pradzie stylizowana na księżniczkę :-) Mimo, że nie przepadam za takimi słodkimi kreacjami, to trzeba przyznać, że zdobywczyni Oscara wygląda zjawiskowo. 



Brad wygląda super (ale przystojny facet w dobrym garniturze zawsze będzie wyglądać bezbłędnie:-) Angelina natomiast...nieco rozczarowuje. Sukienka sama w sobie jest piękna, choć mam wrażenie, że dodaje lat. Poza tym, przy tak dużym biuście zabudowana góra wygląda ciężko i przytłaczająco - zwłaszcza w przypadku tak delikatnej sylwetki, jaką ma Angie. 




a z serii dziwactw....


nie wiem za bardzo o co chodzi...ale Pharrell popłynął i to trochę za bardzo :-) przy żonie wygląda jak 10latek, prowadzony przez panią nauczycielkę za rękę.... efekt komiczny i dysproporcja właściwie w każdym możliwym aspekcie! 


i to wszystko,


buziaki dla Was, 

Asia