niedziela, 23 października 2011

uwaga! bubel!

Hej dziewczyny!

Na wstępie posta chciałam Wam ogromnie podziękować za wsparcie, którego udzieliłyście mi pod moim ostatnim wpisie. Każda wiadomość od Was była dla mnie powodem do wielkiego uśmiechu i tak naprawdę dzięki całej tej sytuacji zdałam sobie sprawę z tego, że nie warto przejmować się jednostkami, kiedy otacza mnie tyle fantastycznych osób. Dzięki! I obiecuję, że już nie będę smęcić :P

No ale do meritum, parę dni temu, będąc w Tesco, kupiłam sobie masło do twarzy i ciała marki Cztery Pory Roku. Bez bicia przyznaję się, że nie miałam nigdy produktu tej firmy i kupowałam totalnie w ciemno (jak to Asia ma w zwyczaju :). Skusiła mnie przede wszystkim niska cena (ok. 7zł) i fajna kompozycja zapachowa - pomarańcza i masło mango. Ponadto, poszukiwałam czegoś bardziej treściwego niż zwykły balsam do ciała, więc słówko "masło" podziałało na mnie jak wabik.

Dobra, przyznam Wam się, że opakowanie też mnie zachęciło :P wiem, że to porażka, bo w końcu opakowanie to naprawdę podrzędna sprawa, jednak jestem totalną sroką i jeżeli coś połechce mnie estetycznie to przeważnie szanse takiego produktu na to by wylądować w moim koszyku rosną. Załamka!


Składniki aktywne:


* masło shea i mango

*olej kokosowy

*Ekstrakt z papai

O czym zapewnia nas producent?


*Masło do twarzy i ciała o bogatej, kremowej konsystencji. Intensywnie nawilża, natłuszcza i regeneruje skórę. Zawiera naturalne oleje i masła o działaniu nawilżającym, zmiękczającym i pielęgnacyjnym. Przeznaczone do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry, nawet bardzo suchej.


No więc tak... pierwsza rzecz, która automatycznie dyskwalifikuje to masło jako przyjemne w użytku jest jego zapach, a raczej... SMRÓD. Masło nie pachnie ani pomarańczami, ani mango, ani kokosem, ani papają. Napiszę prosto i bezpardonowo - wali ohydnym syropem na kaszel. To i tak ogromny eufemizm z mojej
strony :)

Poza tym, według mnie nie jest to do końca konsystencja masła. Może to przez te oleje, które są w nim zawarte, ale mam wrażenie, że produkt ten jest bardziej kremowy niż "masłowy".



Nie wiem też co sądzić o efekcie 'zniewalającego' nawilżenia, który tak ładnie na etykietce opisuje producent.  Według mnie, przy skórze bardzo suchej masło absolutnie nie zdałoby egzaminu, na pewno nie nawilżyłoby tej skóry w zadowalającym stopniu. U mnie z tymi najbardziej przesuszonymi miejscami, czyli kolanami i łokciami nie radzi sobie zupełnie. Natomiast inne partie ciała (a zastrzegam, że moja skóra raczej nie jest sucha, jest normalna) nawilża całkiem w porządku. Chociaż i tak nie mogę znieść tego zapachu :)


skład, jak widać, też nie za ciekawy. Niestety nadal łapię się na tym, że nie spojrzę na skład przed dokonaniem zakupu :(

Mam nadzieje, że przyda Wam się moja recenzja :) Totalnie odradzam kupno tego "masła", nie jestem z niego zadowolona i powiem szczerze, że zużywanie go to dla mnie organoleptyczna katorga :)

ściskam,
asia

7 komentarzy:

  1. Hej,
    ja na szczęście już nie łapię się na kupno produktu bez spojrzenia na jego skład. Ale.. człowiek uczy się na błędach właśnie -najlepiej swoich ;)

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. szczerze mówiąc mam raczej kiepskie zdanie o wszystkich masłach łącznie z osławionym TBS, dla mnie są niemiłosiernie sztuczne a wygładzenie na skórze jest tylko pozorne bo po 2 dniach niesmarowania ciało jest jak wiór , polecam oliwke do wcierania w wilgotne ciało albo Masło shea z Biochemii lub Zrob sobie krem

    OdpowiedzUsuń
  3. brawo za odwagę:) ja tez zawsze coś przytargam do domu a potem się rozczarowuje:P ale taki już los baby:) Pozdrawiam Mag

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie negatywne posty są chyba najbardziej przydatne, wiemy czego unikać. :) U mnie zły zapach dyskwalifikuje kosmetyk, zwłaszcza jeśli jest to masło do ciała.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja ogólnie nie przepadam za kosmetykami z serii cztery pory roku, głównie ze względu na zapach ;/ totalnie chemiczny a i działanie pozostawia wiele do życzenia ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj też nie lubię tego jak potem trzeba męczyć produkt, bo żal wyrzucić...

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za recenzję. Chyba nie ma produktu Pór, który zbierałby pozytywne recenzje.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!