środa, 31 sierpnia 2011

Pożegnanie...

Tytuł nad wyraz patetyczny, a sprawa całkiem błaha :) choć smutna! niestety, jedne z moich ulubionych kosmetyków kolorowych - bronzer z Rimmela i cień Pebble z Elfa nie przeżyły przeprawy samolotem. Wrzuciłam je luzem do kosmetyczki, w żaden sposób nie zabezpieczyłam i skutek tego był taki, że kosmetyki zmieniły swoją formę - z kamienia stały się proszkiem. Jest mi naprawdę bardzo przykro, lubiłam je, sam cień wylądował w ulubieńcach, a teraz jedyne co mi pozostaje to je wyrzucić. Same kosmetyki na szczęście nie były bardzo drogie, więc za jakiś czas najprawdopodobniej zaopatrzę się w nowe egzemplarze.



poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Hiszpania, my love :))

Wrzucam parę fotek z naszego wypadu. Powiem Wam tylko jedno - wiem na 100 %, że Barcelona to najpiękniejsze miasto świata i, że warto czasem się w niej zgubić :) już zaczynam zbierać kasę na wyjazd do Katalonii za rok :)


port w Blanes

widok z ogrodu botanicznego w Blanes na piękne morze :)

dzieło Gaudiego - Sagrada Familia

Estacio de Franca, tak powinny wyglądać dworce!!!

La Pedrera, majstersztyk!

cudowna i niezwykle urokliwa dzielnica gotycka :)

La Rambla

w okolicach portu w Barcelonie :)
muzeum Daliego w Figueres (tu się urodził i zmarł), na samej górze widać ogromne jajka, a do budynku "doklejone" są bochenki chleba (choć mnie tak naprawdę wcale z chlebem się nie skojarzyły :P)

mistrz z rybą:)

Gala, muza. 

"Wesz i Pchła", ta rzeźbo-instalacja Daliego powaliła mnie na kolana!

Bogini :)


a to ja przed wypadem do Barcelony, okularów właściwie z nosa nie ściągałam :)

Jutro postaram się pojawić z filmikiem zakupowym z Hiszpanii, mam nadzieję, że uda mi się go nakręcić :)
 ŚCISKAM!

piątek, 12 sierpnia 2011

wielkie pakowanie :)

Barcelona, here we come!
Kochani, nie udało mi się nagrać w tym tygodniu filmiku - niestety nawał obowiązków przed-wyjazdowych plus jeszcze parę innych, wszystko to nie pozwoliło mi skupić się, usiąść przed aparatem i pogadać do Was :( ale jest post! :) jak widzicie, pakowanie jeszcze się nie skończyło, mam czas do 21, bo pół godziny później wyjeżdżamy do Katowic. Pierwszy raz będę lecieć z Pyrzowic i jestem niesamowicie podekscytowana :)))))))

a tak wygląda mój wakacyjny pedicure, nie wiem co to za kolor, wiem jedynie, że to lakier z Sally Hansen

Mam bzika na punkcie dbania o stopy i pedicure to chyba mój ulubiony zabieg kosmetyczny :)

Całuję Was ciepło i do zobaczenia za dwa togodnie :***

wtorek, 9 sierpnia 2011

fuksja na ustach

Ostatnio smęciłam, że na ustach tylko delikatne róże i szminki w odcieniu nude. Dzisiaj szaleje z mocną, chłodną fuksją (na zdjęciach kolor nie wyszedł intensywnie, na żywo to bardzo mocny kolor). Oczy bardzo delikatne, jedynie pociągnięte tuszem do rzęs. Jak tylko wrócę do domu, napiszę Wam cóż to za odcień, bo teraz niestety nie mogę sobie przypomnieć :) A sama szminka jest nową zdobyczą z...wczoraj:)
buziaki!




I jak Wam się podoba? Powiem szczerze, że ja o wiele lepiej czuję się właśnie w takich delikatnych makeupach, mocny makijaż jest dla mnie opcją wyłącznie wieczorowo/imprezową :)

a tu fotki samej szminki, jak widzicie - nie oszukiwałam, kolor jest zdecydowanie mocniejszy niż wyszedł na fotkach powyżej.




A szminka nazywa się Maybelline Hydra Extreme z kolagenem. Kosztowała mnie coś ok 17 zł i muszę przyznać, że po jednym dniu używania już wiem, że będzie to niezwykle trwała i niewysuszająca ust szminka :)

piątek, 5 sierpnia 2011

Fioletowe smokey eyes

Hej kochane :)
Od wczoraj dostałam multum wiadomości na temat mojego makijażu z filmiku o recenzji podkładu Mac. Makijaż bardzo Wam się spodobał więc postanowiłam nakręcić tutorial z jego wykonaniem :) Filmik za parę godzin powinien pokazać się już na youtube, natomiast póki co, zapraszam Was na zerknięcie na parę fotek prezentujących właśnie fioletowe smokey w moim wykonaniu :)

Tych produktów użyłam do wykonania makijażu:

TWARZ

Oczy

Efekty mojej ciężkiej pracy :P 






Mam nadzieję, że Wam się podoba. Makijaż jest naprawdę banalny, szybki do wykonania, a uważam, że jednocześnie całkiem efektowny. Dla mnie zdecydowanie na wyjście, nie preferuje mocnego makeupu na co dzień :) 

buziaki :*,
asia

czwartek, 4 sierpnia 2011

Espana muy linda!

Hola!
Z góry przepraszam za wszelkie błędy w tytule, starałam się jak mogłam, ale zdaję sobie sprawę, że po dwóch latach zaniedbania języka mogło nie wyjść idealnie :) Kochani, w następną sobotę uciekam z moją mamą do pięknej Hiszpanii, lecimy pod Barcelonę, spędzimy tam dwa cudowne tygodnie :) Dużo słońca, wspaniałej atmosfery, cudownego języka i pysznego jedzenia - już doczekać się nie mogę!
A żeby nie być totalnym debilem i niemotą w kwestii porozumiewania się z tubylcami zabrałam się ostro za powtarzanie języka. Uczułam się go dość intensywnie na studiach i na kursie, ale niestety czas i brak kontaktu z żywym językiem robi swoje :( Muszę przyznać, że kocham język hiszpański i uważam (mimo, iż jestem anglistką), że jest to najpiękniejszy język z jakim możemy obcować na tej planecie :) Na samą myśl o tym, że będę miała możliwość posłuchać go na żywo mam ciary na plecach! Ach, la dulce vida :-) nie, tym razem nie candy :P :D

Zatem - do dzieła!




A Wy jak spędzacie swoje wakacje? szykują się jakieś fajne eskapady? :) 
buziak!

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Akcesoria dnia :)

Hej kochane!
Dzisiaj mam wyjątkowo dobry humor :) Nie wiem tak naprawdę czym jest to spowodowane, bo ani nic ciekawego się nie wydarzyło ani pogoda nie dopisuje, jednak cały dzień mija mi z bananem na buzi :) Z tej okazji parę fociaszek dodatków :) Powiem Wam szczerze, że nigdy nie nosiłam opasek... natomiast w tej z H&Mu zakochałam się bez pamięci, jest cudowna!



od niedawna zakochałam się tym serduszkowym kwiatku z Mohito (kosztował 19,99). Uwielbiam wielkie pierścienie!

A Wy macie swoje ulubionego dodatki? :) 
buziaki!