poniedziałek, 9 stycznia 2012

bo tytuł musi być! prawda? :)

hej ho, jest tu jeszcze kto?


oficjalnie mogę podpisać się pod stwierdzeniem, że pobiłam rekord, żaden przynoszący chlubę niestety, rekord w zaniedbywaniu i niepisaniu na blogu, wstyd, wstyd, wstyd. Zlinczujcie mnie, ale mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że jestem empirykiem w doświadczaniu 'nieubłagalności' płynącego czasu. Czuję się jakbym notkę o różowym jajku pisała góra dwa tygodnie temu, a dzisiaj, o zgrozo, minął miesiąc.

Lubicie mnie jeszcze ? :(

Jeżeli są tu tacy co mnie lubią, to dla nich kawałek, który katuję od dwóch dni non stop. Enjoy :)


A dla tych, którzy czują lekki niedosyt - zakupowy haul :) Ostatnio pobuszowałam trochę po sklepach i szczerze Wam powiem, że nie lubię okresu wyprzedaży i przecen. Ludzie są w jakimś totalnym amoku, obłęd w oku to standard, a napięcie widoczne na twarzach osób pracujących w sieciówkach przyprawia mnie o najszczersze wyrzuty sumienia. Wszystko jest porozwalane, poprzewalane, brudne, powyciągane,a ludzie kierują się myślą "skoro nie kupię to może spać na podłogę, a jak ktoś podepcze to hmmmmm TRUDNO". Ogólnie klimat nie dla mnie, pomijając fakt, że te PRZECENY to duże nadużycie, bo 10 zł czy 20 zł OFF, to według mnie słaba przecena. No ale do brzegu.



  • takie oto pończo (bo tak to się chyba nazywa) zakupiłam w Stradivariusie. Z 300 zł przecenione zostało na 179 zł. Polowałam już na nie huhu i jeszcze dłużej, ale cena skutecznie odstraszała. Uwielbiam te lekko azteckie motywy (wiem, że już passe, ale ja nadal mam do nich słabość) i taką fajną, 'niebabciną' kocowatość tego okrycia. Jest oryginalne, kolorowe, zwraca na siebie uwagę, a przy okazji jest naprawdę cieplutkie i przytulne :)




  • a tu kolejny zakup ze Stradivariusa i kolejne okrycie wierzchnie (również przecena z 300zł na 179zł):)) w tym przypadku zupełnie nie wiem jak nazwać tę hybrydę, bo ani to płaszcz, ani marynarka, ani kurtka. Ostatnio jestem mega zafiksowana na skórzane elementy (które nomen omen też stają się już chyba powoli passe:P) i w związku z tym rękawy totalnie podbiły moje rockowe serce. Póki co nie odcinam metki, ponieważ nie jestem do końca przekonana co do kroju tego marynarko-płaszcza. Trochę "za prosty" jak na mój tyłek i cyc, więc póki co przymierzam namiętnie i daję sobie chwilę na ostateczną decyzję. 


  • na tej naszyjnik z Promodu również chorowałam od pewnego czasu. Wiecie jakie są ceny biżuterii w tym sklepie, nierzadko naprawdę kosmiczne! Spróbujcie sobie wyobrazić mojego banana na buzi kiedy zobaczyłam naklejkę "10 zł"  :))))) i w tej oto sposób zaoszczędziłam dobre 40 zł na tej pięknej pierdółce, bo jej pierwotna cena to ok 50 zł :)



  • znacie tego cudaka? to masażer do głowy, który poprzez stymulację ma nas odstresować i zregenerować. Kupiłam go za 10 zł w Naturze i powiem Wam szczerze, że tak miłego uczucia pobudzenia nie czułam już dawno. Najlepiej kiedy robi to ktoś, wtedy uczucie stymulacji jest spotęgowane :)

To by było na tyle. Nie kupuję żadnych kosmetyków - ani kolorowych, ani pielęgnacyjnych, nie mam potrzeby generalnie, choć kończy mi się już krem na noc. Macie coś fajnego na oku? A jak u Was przebiegają wyprzedaże? Łowy udane ? :) 




Ściskam!
Asia

33 komentarze:

  1. Śliczne zakupy, ale tego masażera nie znoszę mój brat mi go pokazywał i brrr mam łaskotki xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Wracaj na youtube!!! I to już!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. @Lilianaa: kochana, już wszystko jest, mam nadzieję, że przez to, że grzebałam przy poście Twój komentarz nie został usunięty, bo póki co go tutaj nie widzę :( ściski

    OdpowiedzUsuń
  4. LUbie to :) i czekam na film a z masażerem uważaj bo bardziej przetłuszczają się po nim włosy Ja jestem na etapie intensywnego zapuszczania i właśnie zaczęłam pić drożdże a za dzień dwa, jak przyjdzie przesyłka będę pić ziółka ze skrzyppokrzywy Wszystko na szybszy porost Zobaczymy co z tego będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masażera z używam po nałożeniu oleju na włosy. Świetnie go rozprowadza i stymuluje skórę głowy. Tani, a fajny.

    OdpowiedzUsuń
  6. jak milo Cie znow zobaczyc :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak dobrze że wróciłaś:) nudno było bez Ciebie! pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. dobrze że jesteś :) zakupy fajowe, ja na wyprzedażach upolowalam niewiele - jakoś nie mam ciśnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajowo, że wróciłaś,ale klaps w tyłek się chyba należy:P
    masażery do włosów można dostać w takich sklepikach wszystko po 3-5- zł w Łodzi, za 3 zyle właśnie.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  10. też uwielbiam takie pierdółki, naszyjnik z promodu cudo:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Asiek, masz problemy z cera?? albo mi cos zle komputer wyswietla, u mnie jakas masakra jest teraz , nie wiem od czego....

    OdpowiedzUsuń
  12. Asiu moja Kochana ale ja stesknilam sie za Toba:)))

    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  13. super że jesteś. mam nadzieję, że będziesz teraz pojawiać się częściej. :)))
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nareeszcie wróciłaś ! Pal licho zakupy ważne że wogóle coś tu skrobnęłaś :) hmm na to sie już chyba mówi uzależnienie od Ciebie kochana ! :)) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tez ostatnio wybrałam się na zakupy wyprzedażowe, ale tłumy w sklepach skutecznie mnie zniechęciły i dużo nie kupiłam. Naszyjnik faktycznie w atrakcyjnej cenie.

    OdpowiedzUsuń
  16. zaglądałam, zaglądałam i w końcu się doczekałam! yay :D wrzucaj jakiś filmik, bo wirtualnie uduszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo fajnie, że znowu jesteś!
    świetny makijaż, bardzo kolorowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wracaj do nas już regularnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też nie lubię wyprzedaży, zresztą w ogóle nie mam czasu teraz na zakupy :/
    A jak tam Święta i sylwek minęły? :) Wszystkiego naj w nowym roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Asienko,jak dobrze widziec Twoja usmiechnieta buzke:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak cudnie, ze znów jesteś:):):) Fajne te Twoje zakupy, super ze jesteś z nich zadowolona:)
    Co do stanu cery - który został poruszony przez którąś z moich poprzedniczek - sama (mając już!/dopiero! 33 lata też je miewam. Po pierwsze HORMONY! - sama "nie stosuję" bo jakoś mi z nimi nie po drodze. Jeszcze w grudniu zdecydowałam się na zakup kremu EFFACLAR DUO z La Roche Posay i .... jestem zachwycona!. Razem z 200 ml żelem kosztował mnie ok.43 zł w aptece (doz). Może moja radość jest przedwczesna, ale co tam i tak jest super!:) Kremik wysusza, stosuję go tylko na noc, na dzień solidny krem/emulsję nawilżającą. Rano podkład z LRP Toleriane Teint, a jako puder sypki...? - skrobię kukurydzianą! Nie mączkę kukurydzianą, tylko SKROBIĘ (400 g opak./ok.4-5 zł.!) - to mój mały patent na sypki "dermablend". Pozdrawiam CIĘ b.serdecznie Asiu!

    OdpowiedzUsuń
  22. hmm,ale gdzie kupić ta skrobię, bo u mnie w sklepach jest skrobia kukurydziana, czy to chodzi o to??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrobię kukurydzianą kupiłam przez internet w sklepie "ze zdrową żywnością" bo w moim mieście niestety takiego sklepu nie ma:( Ale w większych miastach napewno będzie można dostać bez większego problemu. Zerknij w net, wyskoczy mnóstwo "propozycji":). Kup, wypróbuj, jeśli nie podpasuje na twarz bez problemu można użyć w kuchni:)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  23. Obiecała recenzje cieni z Catrice i znikła, niech WRACA i to szybko, my tu bardzo tęsknimy za full of energy Kiediską!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Asiu, wracaj juz do nas!!:) masażer u w i e l b i a m !!!

    OdpowiedzUsuń
  25. oczywiście , że lubimy ! i tesknotą czekamy:)) hmm poszukam tego naszyjnika w promodzie.. może we Wro też jest :D xoxo

    OdpowiedzUsuń
  26. zazdroszczę masażera, na allegro muszę zamówić :D
    zapraszam do mnie :3

    OdpowiedzUsuń
  27. Asiu kiedy nowa notka lub filmik? Nad masażerem sama się zastanawiałam:D

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!