środa, 11 kwietnia 2012

szaleństwa kolorowych paznokci ciąg dalszy

Wiecie co? Miałam kiedyś przeogromną fazę na ciemne paznokcie... czernie, burgundy, szarości w połączeniu z ładnie opiłowaną na kwadratowo płytką stanowiły dla mnie podstawę manicuru. Teraz szaleję z kolorowymi lakierami do paznokci i powiem Wam jedno - póki co nie wyobrażam sobie powrotu do lakierowych ciemności. Żółcie, odblaskowe róże, seledyn, mięta! here I come!

Ostatnio postawiłam na taki oto piękny lakier w odcieniu mięty:



kupiłam go dokładnie rok temu i pamiętam, że wówczas trzymał się naprawdę długo (chyba wychwalałam go nawet w jednym z "ulubieńców"). Teraz musiałam zmyć go po dwóch dniach, bo pojawiły się dość znaczne odpryski. Nie używałam top coatu, jedynie warstwę odżywki jako lakier bazowy.


Efekt podoba mi się bardzo! wykończenie nie jest do końca matowe, ale kolor w pełni to rekompensuje :-) wkurza mnie jedynie, że tak szybko odpryskuje! myślę, że kosztował ok 18-20 zł.

Jutro biorę się za stópki, zaserwuje im full wypas spa, no i myślę, że zaszaleję z jakimś ładnym różem. Wiosna idzie, trzeba się brać za siebie!

Ściskam moje piękne,

Asia

17 komentarzy:

  1. przepiękny :) mam fioła ostatnio na punkcie tego koloru ;p

    pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze szalenie podobają mi się te lakiery, jednak źle się w nich czuję na paznokciach. Może to też kwestia przyzwyczajenia, bo moje upodobania są takie jak Twoje poprzednio ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam miętę na paznokciach, sprawiłam sobie teraz ten kolor z My Secret :) Szkoda, że ten Inglot tak szybko zaczął Ci odpryskiwać :(
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zakochałam się w tym Inglocie!! Jest piękny!!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak tak jestem na tak!
    Ja mam od kilku dni mega fazę na taki lakier i przed chwilą (jak dobrze czasem musieć wyjść z pracy i iść na pocztę a obok mieć rossmanna :D) zakupiłam sobie mięciaka z miss sporty:) po powrocie do domu będzie test i postaram się wrzucić efekt na bloga, oby nie wymagał miliona wartsw i oddawał kolor z butelki;) aaa no i oczywiście rozpisałam się, no trudno pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety u mnie też lakiery z Inglota szybko odpryskują...

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękny kolor! :)
    Kochana a co do ciemnych lakierów-ja miałam tak samo. Wydaje mi się, że to przez zimę wszelkie granaty, brązy, szarości i czernie były ulubieńcami, teraz jak wychodzi słonko aż chce się koloru, u mnie nawet garderoba nabrała barw :)

    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam lakiery inglota za kolory, nie znoszę za trwałość. Przy takiej jakości nie powinny kosztować więcej niż 15 zł.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny! Ostatnio ta gama kolorystyczna należy do moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  10. BOSKI ten miętus, szkoda, że tylko (chyba) Inglot nim dysponuje. Ciężko zużyć 16 ml lakieru do dna. A cena 20 zł nie przyciąga (choć adekwatna do ilości).

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio zamarzył mi się taki lakier:) Poszukam go w piątek albo w sobotę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudny lakier zapraszam do siebie bedzie mi bardzo milo:)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!