czwartek, 19 lipca 2012

czas na błysk i małe oszustwo Rossmanna

Szaleję z lakierami, oj szaleję :-) Zwłaszcza z różnymi odcieniami fioletu (LUBIĘ!), a i trochę błysku od czasu do czasu nie zaszkodzi :-)  w końcu jestem sroka!




a mowa o tym przystojniaczku. Mini lakier z Max Factora. Głęboki fiolet z przepieknie mieniącymi się drobinkami brokatu.



cóż za wdzięczna nazwa, księżycowy pył :-)






Parę słów na temat samego lakieru. Żeby osiągnąć efekt krycia jaki widzicie na zdjęciach potrzebne są minimum 2-3 warstwy,po jednej nie widać NIC. Jakość nie powala, odpryski miałam właściwie na drugi dzień. Rozprowadza się bardzo dobrze, drobinki brokatu są bardzo subtelne, nietoporne. Zmywa się również bezproblemowo.

Kolejna kwestia -CENA. Pisałam Wam w poprzednim poście, że strasznie naciełam się na promocję w Rossmanie. Przyglądając się gablotce Max Factora, od razu zwróciłam uwagę na serię mini lakierów i żołtą karteczkę sygnalizującą promocje. Cena pierwotna - prawie 18 zł, cena promocyjna - ok 13 zł. Na początku złapłam się za głowę, 13 zł za mini lakier?! PRZEGIĘCIE, powiedziałam sobie NIE.

Wyszłam, wróciłam, wyszłam, wróciłam, aż w końcu podreptałam do kasy z lakierem w koszyku. Miłam jeszcze parę innych rzeczy.

Pani skasowała, ja zapłaciłam. Po wyjściu z Rossmanna przejrzałam sobie rachunek. Ku mojemu zdziwieniu, lakier nie kosztował 13 zł, a 18.

Myślałam, że cholera jasna mnie strzeli ;-)

DLACZEGO Rossmann ma taką dziwną politykę promocyjną? nierzetelną i zniechęcającą swoich klientów do dalszych zakupów. Tu naprawdę nie chodzi o te parę złotych, chodzi o zasadę. Nie lubie być oszukiwana.

Za taką cenę, raczej nie polecam. Jakościowo nie przebija Golden Rose.


Wy też naciełyście się na "promocyjne" uroki Rossmanna?

buziaki,

Asia

64 komentarze:

  1. śliczny! wielokrotnie nadziałam się albo też byłam świadkiem tych nieszczęsnych promocji. kiedyś namiętnie przeglądałam gazetki w rosso i polowałam na okazje 1+1 gratis, często przy kasie musiałam dopominać się o swoje, raz dostawałam z wielką łachą, innym razem wciskali mi kit, że już się skończyły (acha tak szyko?), albo nie dostali a jak mam reklamację to muszę do centrali pisać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dramat... czy oni mają swoich klientów za idiotów??

      Usuń
  2. Oj, nacięłam się, i to kilka razy ostatnio. Zawsze chodziło o to samo - kup produkt x, a y dostaniesz gratis. Po czym przy kasie zawsze słyszałam, że y właśnie wyszedł, znaczy skończyły się zapasy darmochy. Pewnego dnia się wkurzyłam i zapytałam panią, dlaczego, skoro akcja się już skończyła bo nie ma zapasów, nie ściągną informacji o promocji z półki. Pani stwierdziła, że zaraz to zrobią. Dwa dni później... nadal były na swoim miejscu... Może to już natręctwo, ale poszłam specjalnie po to, żeby sprawdzić:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie bylam w Rossmanie... ale takie sytuacje wszedzie sie dzieja. U mnie w Debenhamsie nigdy nie mozna sie polapac ktore produkty sa na przecenie, tabliczki nigdy nie stoja w odpowiednim miejscu. Ale i tak Wam zazdroszcze, ze macie Rossmana!
    Pozdrawiam z Cypru i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na szczęscie nie iałam jeszcze takiej sytuacji ale poszłam bym sie upomnieć dla zasady co o za promocja

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi na szczęście nic podobnego w R. jeszcze się nie przydarzyło. Nie dziwię się jednak, że się zdenerwowałaś - nie lubię, gdy klientów traktuje się jak ciemną masę, która wszystko łyknie.

    OdpowiedzUsuń
  6. hmmm mysle, że z tymi promocjami trzeba uwazac wszedzie. to wcale nie jest tak ze tylko jedna sieciowka przegina i oszukuje ale wszystkie - prawa rynku. osoby, które rzadko cokolwiek kupuja lub nie interesuja sie cenami, kosmetykami maja to gleboko gdzies i pewnie nigdy niczego nie zauwazaja. ale ci, którzy troszke chodza po sklepach wiedza jak mozna sie naciac :) oczywiscie nie mozliwoscia jest sprawdzac wszystko bo bylo by to nieoplacalne, i tu mala anegdotka: mam sasiada, starszy pan, ktory bardzo lubi sprawdzac ceny i co gdzie jest taniej. ale chyba przesada jest wyjsc z domu po smietane, pojechac samochodem do najblizszego sklepu, sprawdzic cene tej smietany po czym pojechac 5 km dalej, o smietana jest drozsza o 5groszy wiec kupie w tamtym. szkoda ze stracil przy tym jakies 2 zlote za paliwo :)
    musze stwierdzic, ze za kazdym razem jak do ciebie zagladam okazuje sie ze znajduje jakas nowa rzecz ktora nas łączy - tym razem fiolet! :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami są to pomyłki, np. ktoś nie zmieni karteczki z ceną. Mi coś takiego się zdarzyło, z tym że zorientowałam się przy kasie, że coś nie gra. Powiedziałam o tym, że na półce cena była inna, Pani sprawdziła, przeprosiła i jeszcze dostałam gratisa przeprosinnego

    OdpowiedzUsuń
  8. Sklep ma obowiązek sprzedać towar po cenie, która widnieje na karteczce na stoisku, więc następnym razem wróć do kasy i domagaj się swojego :-)
    mam lakier z tej serii, nr 45 Fantasy Fire. W życiu bym go nie kupiła, ale dostałam go jako gratis do zakupów w Boots (Bootsie?). Sam w sobie jest marny, słabo kryje nawet przy trzech warstwach, ale ja używam go jako ostatnią warstwę na inny lakier i wtedy daje radę :-)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie spotkało coś takiego z szamponami Alterra, wszystkie były oznaczone jako promocyjne, a przy kasie okazało się, że naprawdę tańsza jest połowa asortymentu. Panie sprzedawczynie na wieść o tym, że rezygnuję z zakupu koniecznie chciały mi "wcisnąć" inny szampon, przepraszam nie usłyszałam. Nie mówię już o tym, że mnóstwo rzeczy ma inną cenę niż ta na karteczkach i to przez długi czas.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda ze tak oszukują ;/
    Kolor ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mi się wydaje że bardzo dużo zależy od obsługi danego sklepu, u mnie się nie spotkałam z niczym takim i panie są sympatyczne. Jeśli obsługa dba o sklep i klientów to pewnie takie rzeczy się nie zdarzają często. POzdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od kiedy mnie oszukano w rossmanie (2X olejki a alterry i pomadka manhatanu na jednym i drugim 5 zł ) teraz,po odebraniu rachunku od razu sprawdzam ceny. Pierwszy raz nie zwróciłam uwagi a 2x wstyd mi było sie odezwac.
    A lakier ma bardzo ładny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja w swoim Rossmannie muszę się przyznać , że nigdy nie zwracałam uwagi na tego typu rzeczy, po Twoim poście chyba bardziej zacznę się przyglądać rachunkom po odejściu od kasy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja bym się wściekła, zwłaszcza, że czasami idę na zakupy tylko z gotówką i wyliczę zakupy co do grosza a tu 5 zł różnicy to bym musiała coś odłożyć, a jak wiadomo to przyjemne nie jest. lakier bardzo ładny! Nie lubię drobinkowych tylko dlatego, że cierpię podczas ich zmywania =]

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam dokładnie taką samą sytuację z lakierem rimmel w ubiegłym tygodniu,
    zorientowałam się zaraz po odejsciu od kasy,; jednak zapłaciłam kartą i stwierdziłam, że nie warto się użerać dla zwrotu tych 5 zł ,jednak niesmak pozostał:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w rossmannie zwroty zawsze są w gotówce :) trzeba było się upomnieć

      Usuń
  17. Mi nic podobnego się nie zdarzyło. Również sądzę, że wszystko zależy od obsługi. Kilka razy zdarzyło mi się, że poszłam normalnie na zakupy i otrzymałam jakieś gratisy. Ekspedientki również są bardzo miłe i nikt nie oszukuje. Lakier ma śliczny kolor, ale przekładając jakość na cenę kompletnie nieopłacalny.

    OdpowiedzUsuń
  18. ani kolor, ani cena, ani jakość mnie nie przekonuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakie to niskie z ich strony...

    OdpowiedzUsuń
  20. nie zdecydowałabym się ani na taki kolor/rodzaj lakieru, ani też na wydanie na niego 18 zł. Przesada;/ Lakier powyżej 10-13 zł, to już wg mnie burżujstwo:))

    OdpowiedzUsuń
  21. Asia, wrócić i zrobić awanturę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja tam wolę Super Pharm, do Rossmanna chodzę rzadko:)

    OdpowiedzUsuń
  23. mi tez cos podobnego sie zdarzyło;/ chodzilo o pomadki z Rimmela. Pomadki byly przecenione na 13 zł, a przy kasie musialam zaplacic 20 kilka zł;( głupio było odłożyć wiec kupilam, ale gdybym wiedziala ze tyle mam za nią zapłacic to bym jej nie kupiła...

    OdpowiedzUsuń
  24. Robię zakupy w czterech rossmanach :) zależy blizej którego z nich jestem :) i powiem, ze mi sie ceny zawsze zgadzaja, korzystam z ich róznych promocji (ostatnia to zakup balsamu brązującego do ktorego gratis byla pasta i pisalo zeby wziasc ją z pólki wiec wzielam na rachunku mialam ja nabita a potem 'anulowana' jako rabat ;) u mnie wszystko w porządku z tą siecia, wiec moze to kwestia personelu? i ich kombinowania?

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej :) U mnie w R. na szczęście jest OK, czasem jeszcze przy większych zakupach dostanę jakiś prezencik, zgadzam się z dziewczynami, to musi być kwestia podejścia obsługi! Co do lakieru, wygląda super ale te 18 zł ... ja kupiłam wczoraj w h&m 3 kolorki za 15 zł, lubię takie ceny :))).

    OdpowiedzUsuń
  26. Też kilka razy się nacięłam. I od tamtej pory zaczęłam zwracać uwagę na datę obowiązywania promocji która widnieje na karteczce. Często jest tak, że nieogarnięte Panie zapomną po prostu zdjąć kartkę, że promocja dobiegła końca. Ale zaczęłam tą samą politykę obserwować w innych sklepach. Źle się dzieje....

    Zapraszam na: http://urodowo-freestylowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. A masz jeszcze ten rachunek? W zeszłym tygodniu robiłam w Rossim zakupy i natrafiłam na promocję Eva Natura - przy zakupie jednego produktu z serii drugi jest za 50% - skusiłam się. W drodze do domu przeglądałam rachunek, bo jak zwykle za dużo zapłaciłam :) i patrzę, że za oba produkty zapłaciłam normalnie, bez żadnego rabatu. Gdyby nie to, że mam do Rossmanna dość spory kawałek, to gotowa byłam wracać i dopominać się sprawiedliwości. Jednak w domu kiedy przejrzałam paragon na spokojnie okazało się, że te 50% zostało uwzględnione na samym końcu, tak jakby był to ostatni zakupiony produkt. Może u Ciebie też tak jest?

    OdpowiedzUsuń
  28. Lakier piękny, ale Rossmann ma bardzo dużo takich wpadek z tymi promocjami. Kiedyś kupowałam coś z Rimmela i także miała być promocja, a przy kasie i tak zapłaciłam normalną cenę. Czasem mam wrażenie, że te panie pracujące w Rossmannach kompletnie nic nie robią. Niedawno pytałam się o jakiś dobry korektor pod oczy, to prawie wszystkie panie pracujące nie wiedziały w ogóle o co mi chodzi, a żeby coś polecić to już po prostu tragedia. To jest totalne przegięcie. ;/

    OdpowiedzUsuń
  29. Na szczęście ja mojego Maxika kupiłam w promocji faktycznej, czyli zapłaciłam z niego 13zł :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Moim zdaniem powinnaś zwrócić uwagę na to przy kasie, że widnieje inna cena niż nabita na kase... Oni szukają tylko takich ludzi, którzy nie patrzą dokładnie na metki z ceną albo machną na to ręką bo 'kilka groszy' ;)

    Ah i czytając posty dziewczyn przypomniało mi się, że i mnie w Rossmanie próbowano oszukać! Robiłam dość duże zakupy, zapłaciłam, odeszła od kasy i przejrzałam rachunek i babka naliczyła mi dwa razy parasolkę. Wróciłam kasy i powiedziałam, że jakaś pomyłka. Babka wyskoczyła na mnie z buzią, że jak to, nie ma na pewno pomyłki a potem spojrzała na kwitek, zrobiło jej się głupio, zwrócono mi 20 zł i dodano jakaś szczotkę do włosów...

    OdpowiedzUsuń
  31. Lakier śliczny :) Jeśli chodzi o promocje w Rossmannie - nigdy (jeszcze!) nie nacięłam się na jakąś nieuczciwą promocję, ale wiele razy byłam świadkiem, jak kobietki przy kasie dopominały się o swoje, czyli jakieś niesprecyzowane promocje itd. Lubię tę drogerię, ale nieco irytuje mnie to, że mimo zrobienia zakupów za ok. 100 zł, nie dostaję żadnego gratisu! Nie chodzi o jakąś super, hiper drogą próbkę kosmetyku, ale właśnie o sam fakt i zasadę. podejrzewam, że niektóre panie w kasie te gratisy i próbeczki zgarniają dla siebie, przypuszczam, że nie jest to rzadka praktyka... To trochę nie fair, bo ja jako stały klient chciałabym otrzymać od czasu do czasu jakiś produkt. Rossmann mógłby wprowadzić też karty rabatowe dla stałych klientów, z jakimiś upustami bądż drobnymi prezentami. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. nie wróciłaś do sklepu? wg prawa masz prawo żądać ceny, która widnieje na półce bez względu na wszystko

    OdpowiedzUsuń
  33. Lakier jest faktycznie śliczny:) Ja na Twoim miejscu wróciłabym się do Rossmanna, zwróciłabym im uwagę i kłóciłabym się o te "parę groszy". Niby to jest nic, ale tak być nie powinno;/

    Miałam bardzo podobną sytuację w Jysku. Leżały sobie koszyczki i widniała na nich cena 10 zł. Wzięłam 3 i poszłam do kasy. Miałam oczywiście także inne rzeczy więc odrazu nie zauważyłam, że zamiast 10 zł za jeden to zapłaciłam 12.50. Wróciłam się do nich i im o tym powiedziałam. Na szczęście dostałam zwrot pieniędzy. Też tak powinnaś zrobić;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kochane, pracowałam w rossmannie prawie 2,5 roku (do ostatniej niedzieli włącznie), mam zamiar zrobić cały wpis na blogu o pracy w tej drogerii, o polityce firmy jak i o klientach :) Jezeli chodzi o brakujące gratisy to powiem Wam, że często mój sklep (trzeci w polsce jezeli chodzi o obroty) dostawał np. 5-10 gratisów na promocję trwającą 2 tyg :) rozchodziły się one w dwie godziny :) żadnej tu winy biednej pani kasjerki, której się za to dostawało :) pozdrawiam. PS. jezeli lakier wszedl za 18 zł to idź Asiu z paragonem do tego rossa, jezeli nie zdjęli cenki to na pewno oddadzą Ci pieniądze, jesteśmy tylko ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
  35. Odkąd pani w supermarkecie skasowała mnie za 2 opakowania ciastek a ja miałam tylko 1 i zauważyłam to dopiero w domu, zawsze sprawdzam paragon jeszcze w pobliżu kasy. Niby takie małe rzeczy, ale jednak istotne, szczególnie dla samopoczucia ;) Zawsze lepiej mieć 5zł niż nie mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Tez mysle, zeby wrocic i powiedziec im o tym - sprawiedliwosc musi byc. :) Oni tylko licza na to, zeby ludzie mysleli w ten sposob, ze "o pare zloty nie warto sobie psuc nerwow" i grosz do grosza - zarabiaja na tych "promocjach". ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nawet ciekawie wyglada na paznokciu, ale chyba bym sie na niego nie skusiła w okresie po za wakacyjnym :)

    OdpowiedzUsuń
  38. ładny jest, ale potraktowałabym go nabłyszczaczem ;) ja ostatnio też miałam problemy z lakierami w Rossmanie, bo0 Pani za dużo mi nabiła tak jak Tobie, a jak się okazało poszczególne kolory wchodziły na promocję. więc może u Ciebie też tak było ? ;> wiem, że męczę, ale może skusisz się na moją akcję ? ;>
    pozdrawiam i zapraszam do siebie ;))

    OdpowiedzUsuń
  39. ładny kolor:) zapraszam na wymiankę na mojego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Cześć:)
    Słyszałaś o darmowych pudełkach z kosmetykami ShinyBox? Ja już odebrałam swoje pierwsze pudełko i jestem baaaardzo zadowolona:) Jeżeli też chcesz otrzymać pudełko lub z dobrego serca pomóc mi otrzymaniu kolejnego, zarejestruj się na stronie przechodząc przez ten link: http://shinybox.pl/?ref=5586f52
    Z góry dziękuję i życzę powodzenia:)
    A co do Rossmana, to mnie nigdy nie zdarzyła się podobna sytuacja. Zawsze ceny są dokłądnie takie same i nigdy nie zostałam tam oszukana:)

    OdpowiedzUsuń
  41. ja sie ostatnio tez nacielam. kupilam suchy szampon w promocji za 9,99 a pozniej na rachunku okazalo sie ze zaplacilam normalna cene 16 zl.
    nauczka jest taka ze paragon trzeba sprawdzac jeszcze przy kasie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. o proszę! mnie coś takiego jeszcze nie spotkało, albo po prostu nie zwróciłam na to uwagi. Na pewno będę teraz ostrożniejsza, ale ze strony Rossmana MEGA WTOPA!

    OdpowiedzUsuń
  43. Możliwe że promocja nie wstuknęła się im w komputer jeszcze bo tak często jest. Ja zawsze staram się podliczać przed kasą wartość mojego koszyka i ew. jak coś mi się nie zgadza to od razu wiem i sprawdzam szybciutko paragon. W każdym razie czy złotówka, czy pięć warto walczyć o swoje.

    OdpowiedzUsuń
  44. Niestety, miałam co najmniej dwa razy taka sytuację w Rossmannie. Ostatnio kupiłam farbę do włosów, niby w promocji -40% jednak na paragonie była normalna cena ok 25 zł. Spojrzałam na paragon, jak już byłam w drodze do domu, ale i tak nie sądze że miałabym ochote sie wrócic i wyjasniac. Wiec uważajcie dziewczyny, Rossmann oszukuje!

    OdpowiedzUsuń
  45. ja mialam wczoraj tak w naturze i tesco.. mam nadzieje ze zaczna klasc wiekszy nacisk na zatrudnianie dokladnych pracownikow

    OdpowiedzUsuń
  46. No trzeba uważać :) Ale przecież prawo jest po stronie klienta - masz prawo kupić towar po cenie z półki. Trzeba wrócić i powiedzieć w czym rzecz. Nie interesuje Cię, że ktoś czegoś nie dopełnił, że pracownik ceny nie zmienił. Płacisz tylko tyle ile trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  47. Jakiś czas temu w haulu zakupowym pokazywałaś taką śliczną fioletową marynarkę z Reserved:) Napisałabyś mi jaki to index?? Bo u mnie w galerii nie ma jej :(

    OdpowiedzUsuń
  48. Znalazłam Cię na ty więc wchodzę też szybciutko na bloga :) Już wiem, że długo tu zostanę. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie podoba mi się za bardzo :( A sytuacja w ross nie przyjemna :(

    Chciałabym cię zaprosić na mojego bloga (kosmetycznie przy kubku gorącej czekolady ) Obserwuję cię już jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie podoba mi się takie oszukiwanie :( Dobrze wiedzieć, że trzeba tam sprawdzać paragon. Lakier ma ładny kolor, ale jeśli nietrwały i mało widoczny, to raczej się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  51. Efekt całkiem całkiem , ja już od Ciebie zaraziłam się lakierami Catrice na dobree , właśnie mam na paznokciach lakier tej firmy ;) Zapraszam na mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  52. strasznie rzadko piszezs...

    OdpowiedzUsuń
  53. ja bym sie upomniala o swoje. kiedys w rossmanie tez mnie oszukali z promocja ale ja sie upomnialam, nawet niechcacy spowolnilam kolejke, kasjerka musiala odejsc i zobaczy po ile dany produkt zostawiajac zirytowanych klienotw- a kolejka byla dluga ;)

    zapraszam do mnie
    http://kosmetykiiinnenalogi.blogspot.com/
    moze zerkniesz?

    OdpowiedzUsuń
  54. Mnie takie akcje wkurzają bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  55. Może troszeczkę nie na temat, ale pisałaś o oglądaniu true blood a więc tu linkuje Ci do najnowszego odcinka bez żadnych limitów i rejestracji. Wszystkie odcinki pojawiają się regularnie. http://video.anyfiles.pl/True+Blood+Czysta+Krew+S05E08+pl/Kino+i+TV/video/28982

    Buźka

    OdpowiedzUsuń
  56. chyba za rzadko zwracam uwagę na to, co widnieje na moim paragonie z Rossmanna ;) a lakier nie w moim stylu kolorystycznym i rzeczywiście nie powala.

    OdpowiedzUsuń
  57. Powiem Ci że wszystko zależy od Rossmanna.
    Ja osobiście robię zakupy w jednym z R który znajduje się jakieś 15 minut samochodem od mojego mieszkania mimo tego że inny R jest pod moim nosem.
    Dlaczego?

    Bo w tym niedaleko strasznie kantują...
    A w Rossmannie (tym który jest ode mnie oddalony) nie dość , że jest większy wybór, przyjemna obsługa to jeszcze wczoraj dostałam 2 produkty za 1 gr! :)


    Obserwuję i pozdrawiam :)
    Zapraszam do siebie :)
    http://zlakobieta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  58. Jakoś tak nie lubię błyskotek na paznokciach. Sama mam podobny lakier, bardziej wpadający w szarość, ale niezbyt często go noszę...

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja kiedyś kupowałam szampon z Biosilk (miał być w promocji)... Pani policzyła go w cenie normalnej ale się upomniałam i potem okazało się, że promo już się skończyła i karteczka została zdjęta, ale ja mój szampon dostałam w promocyjnej cenie :) miałam tak nie tylko w Rossmannie :)


    Poza tym, niniejszym zostałaś oTAGowana :D

    OdpowiedzUsuń
  60. Ja też tak miałam, z dezodorantem. Ale wróciłam i różnica została mi zwrócona ;). Zatem warto sprawdzać paragon i się upominać.

    Zapraszam
    thedzejdi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  61. Dobrze wiedzieć. Będę się bardziej przyglądać rachunkom z tych sklepów. Nie znoszę, gdy mnie ktoś w podobny sposób próbuje okłamać/oszukać.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!