czwartek, 30 sierpnia 2012

Czym najczęściej wykonuję makijaż oka?


Hej ;-)


Bardzo często pytacie mnie czym wykonuję makijaż oka. Eyeliner to kwestia bezdyskusyjna i oczywista - bo jest zawsze,czasem nawet solo :-) Jeżeli chodzi o cienie, nie lawiruję zbyt intensywnie, mam sprawdzony duet i to własnie po niego sięgam najczęściej.


Mowa o:




od lewej: cień z Inglota o numerze 397 Pearl oraz cień z Catrice o wdzięcznej nazwie C'mon Chameleon.


UWIELBIAM ten cień. Przepęknie rozświetla spojrzenie, nie ma absolutnie żadnych drobinek (i dobrze, bo perła i drobinki to jednak trochę za dużo). Opalizuje na łososiowo i różowo. Bardzo polecam, z trwałością rónież nie ma żadnych problemów.






 





Cień z Catrice jest dla mnie absolutnym objawieniem (choć nie wiem czemu tworzą sie na jego powierzchni te dziwne grudki). Podobno ma byc duplikatem sławetnego Club z Maca - nie wiem, nigdy nie widziałam tego cienia :-) C'mon Chameleon to wyjątkowe połączenie głębokiego brązu i butelkowej zieleni, dodatkowo opalizuje, choć nie jestem w stanie sprecyzować na jaki kolor dokładnie. Idealny do smoky, świetnie się rozciera.







Mam nadzieję, że zaspokoiłam nieco Waszą ciekawość.




Macie swoje ulubione cienie, po które siegacie najczęściej?


buzia,

Asia


37 komentarzy:

  1. Bardzo lubię tę perłę od Inglota, do cieni Catrice jakoś się nie przekonałam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobny cień do tego z Catrice, tylko mój jest z Maca (słynny Club). Nie wiedziałam, że jest taki tańszy odpowiednik..

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja dopiero co oglądałam Twój stary filmik, jeszcze w ciemnych włosach z dziennym makijażem ;) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham Ingloty :) A ten cień jest piękny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Inglocik całkiem niezły :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zapomniałaś dodać tuszu, eyelinera itd:) kolorki fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja lubię cienie Sleeka z paletki Oh so special lub Au naturel :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Najczęściej maluję oczy UD Naked:) muszę zapolowaćna tego Inglota, jest cudny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój makijaż oka jest bardzo podobny do Twojego - bezwzględnie eye-liner, często w połączeniu z matowym duetem z Bell(krem+brąz). Jako że niezbyt dobrze wychodzi mi praca z cieniami(czyt. coś więcej niż podkreślenie zagłębienia powieki) to taki makijaż jest dla mnie idealny.;)

    klamarta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo podoba mi sie ten cien z inglota, ja uzywam na codzien bardzo podony, tylko pojedynczy kwadratowy z inglot sprint.

    OdpowiedzUsuń
  12. Też bardzo często się tak maluje. Ale masz już długie włoski

    OdpowiedzUsuń
  13. Ze względu na koszmarny upał, z cieniami mogę poszaleć zaledwie 3-4 miesiące w roku. W pozostałych miesiącach jeśli nałożę coś więcej niż wodoodporny liner i tusz, spływa po kilku minutach, i nie ważne jaką bazę zastosuję (chyba tylko super glue by się sprawdził ;)
    Mimo to, lista cieni, które chcę nabyć podczas urlopu w Polsce rośnie :D
    Żeby sobie nadrobić braki bedę się malować dwa razy dziennie ;))))

    pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj
    Ten cien z inglota to nr 397:) mam go rowniez i uzywam go z ciemnym brazem tez z inglota,nadaje sie tez super jak rozswietlacz. Ja generalnie uwielbiam cienie inglota:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię kameleona, chociaż u mnie na oku wygląda na brąz... Tylko mam z nim problem, bo żadna baza jeszcze nie utrzymała go na oku :( zawsze ląduje w załamaniu

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładna ta perła z Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczny makijaż dzienny, pasuje do Ciebie :)
    zapraszam do mnie: http://madameoly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. cień z Inglota jest śliczny, a właśnie myślałam o kompletowaniu paletki:)chyba sobie zafunduje, dzieki:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy ten cień z Inglota to nie jest czasem odpowiednik Naked Lunch z MAC ? :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jejku jak ślicznie wygladasz :)))
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cienie świetne, tak jak i Ty :D oglądam Cię na yt i uwielbiam! ;) Zapraszam Cię na mojego raczkującego bloga, www.melawswiecie.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. C'mon Chameleon znam i uwielbiam, a Inglota bardzo chętnie odgapię :D

    OdpowiedzUsuń
  23. hmm cienie? nie ja tylko tusz i kredka;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Super ten jasny rozświetlający cień, jesteś śliczna i sympatyczna (nie czuje jak rymuje xD) ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja już wiem, że muszę Asiu kupić ten Chameleon :) Choć dopiero 10 minut temu założyłam bloga, to już wiem, że jakiś dzienny makijaż bym z nim z chęcią zrobiła :))Zapraszam na póki co- aż jeden post :D www.wypisziwymaluj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja lubię cienie delikatne takie pastelowe kolorki;) ciemne raczej nie pasują do mnie,a szkoda;( pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. makijaz swietny,jestes naprawde bardzo ladna:)

    OdpowiedzUsuń
  28. czasami tez używam samego eyelinera a czasami samych cieni. najczesciej są to perłowe "trójki" inglota w cielisto-brązowych kolorach, albo matowe z freedom system inglota"rainbow" również cieliste, bądź szarości


    ps. Powstał mój pierwszy blog. Pierwsza recenzja już wystawiona ;p Jeżeli masz ochote wejść, to zapraszam ; )
    lilac-cream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. jesteś śliczna :) chyba jutro się wybiorę po oba cienie ;) bo są cudne! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Spróbuj nałożyć kameleonka z Catrice na czarną kredkę - podbijesz wtedy zielony pigment. Przy rozcieraniu cień przejdzie w brąz.
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
    :)

    OdpowiedzUsuń
  31. mam ten sam cień z inglota , również go uwielbiam:) Ładnie podkreśla i rozświetla oko:) polecę ci do duetu z 397, cień inglota amc 112 opalizuje na brąz/fiolet/złoto?
    Podobno również jest podobny do naked lunch maca ale nie widziałam maca wiec to tylko mit.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!