sobota, 6 października 2012

różowe martensy? :-)

lubię szaleństwo (przede wszystkim jednak w detalach:-). Martensy kojarzą mi się fajnym okresem buntu i kontestacji, który przeżywałam w liceum. Czas chyba wrócić do korzeni ;-) Myślę, że mogę nosić czerwone paznokcie, perfumy od Christiana Diora (J'adore, dla których ostatnio straciłam głowę) i różowe martensy, eklektyzm rządzi :-))))


zdjęcie pochodzi  ze strony:  www.martensy.pl


Podobają się Wam? szkoda tylko, że taaaaaaaaaaaaakie drogie :-(


Ściskam Was mocno i lecę do kina na "Jesteś (z) Bogiem".

buzia,


Asia




26 komentarzy:

  1. Oryginalne jak najbardziej! Kosztują dużo, ale jest wydatek wart tych pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. martensy zupełnie nie są w moim stylu

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem na tak, sama mam żółte :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super buty.Ja już jestem za stara na takie buty.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też nie za bardzo lubię takie mosiężne buty, chociaż kolor przyciąga uwagę.
    Ciekawa jestem, jak ocenisz srebrnoekranowy twór Leszka Dawida. Ja byłam zaraz po premierze z chłopakiem, wyszłam oceniając film 7/10, ale teraz po głębszych refleksjach, biorąc pod uwagę, że to jednak polskie kino, młody narybek aktorski, dałabym chyba 9/10, aczkolwiek film pozostawił u mnie niedosyt w paru kwestiach. Myślałam,ze pokaże szerzej przyjaźń chłopaków (TŻ mnie uświadomił,ze meska przyjażń nie jest taka ekspresyjna ekstrawertyczna przeważnie) i że sceny będą bardziej przesycone muzyką.Film realistyczny, prawdziwy, nakręcony ze smakiem. Kreacja Marcina Kowalczyka re-we-la-cyj-na!

    Ależ się rozpisałam, wybacz;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Drogie ale na lata ;) a kolor jak najbardziej na tak :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam wiśniowe i uwielbiam :) Szczególnie takie połączenia 'na przekór' np. ze zwiewnymi sukienkami :) Wydatek duży, ale na lata, prawda. W końcu to klasyk. Ale moment rozchodzenia trochę bolesny;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczne! Mnie się marzą białe w czarne kropki. Albo jaśniuteńkie szare. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi też się podoba taki styl. Moje ubrania to nuuuda ale jakiś fajny dodatek zawsze musi być.
    Zdecydowanie wolę martensy jak glany. Moje są całe w kwiatki!
    Czasem można poszaleć, Asiu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Według mnie te buty bardzo pasują do Ciebie :) Zastanów się na spokojnie nie rób niczego wbrew sobie. Wierzę że podejmiesz dobrą decyzję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zależy ile masz lat i gdzie pracujesz ;)
    ja latami nosiłam czarne klasyki, teraz to już bym głupio się czuła

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię Martensy, zwłaszcza od czasu jak mają nie tylko ciężkie, legendarne już buty ale także lżejsze, bardziej podchodzące pod baleriny wersje. Szczerze, nie odważyłabym się kupić ich w tak szalonym kolorze. Po pierwsze dlatego, że kolor taki niestety nie do wszystkiego pasuje, a jak już wydaję taką kwotę na buty chcę, abym mogła je nosić jak najczęściej. Paznokcie możesz zmyć, perfumy to kwestia Twoich upodobań zapachowych, ale buty, zwłaszcza takie, powinny Ci służyć dłuższy czas. Przy tego typu kolorach istnieje spore ryzyko, że za pół roku już Ci się nie będą podobały. Osobiście poszłabym w klasykę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiem szczerze,że chyba nie odważyłabym się ich nosić...ale jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. nie mój styl , ale co kto lubi :) Na pewno zawiesiłabym oko na osobie z takimi bucikiami - oczywiscie pozytywnie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mi się nie podobają;) ale moja siostra była ich fanką i miała nawet takie jak była w liceum:D kolor mi się podobał;) taki unikalny był:D coś jak brudna biel/popiel z ciemniejszymi plamami ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam kiedyś i jeszcze są u moich rodziców:) Dziś kierując się praktycznością już chyba bym sobie teraz nie kupiła. Nie bardzo miałabym gdzie w nich chodzić na tyle by wydać taką kasę. Może czarne. Wszystko zależy od rodzaju pracy w sumie. Ale sentyment jest. Każdy raz w życiu przynajmniej martensy "powinien" mieć:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja chyba kupię w tym roku Martensy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lakier na martenach łatwo kiedyś pękał, nie wiem jak jest teraz. Poza tym są (?),a na pewno były, bardzo sztywne. Mam jakiś uraz, bym kupiła matowe.
    Podobne swego czasu robiła firma Lasocki, z bardzo miłej mięciutkiej skóry.

    W Anglii są tańsze, niż u nas, jeśli znasz kogoś, kto tam mieszka/jedzie, to daj znaka tej osobie, bo warto.

    OdpowiedzUsuń
  19. buty nie przekonuja mnie do konca..moze dlatego, ze w najbardziej lubie klasyczne, najlepiej czarne lub brązowe, jedynie jesli chodzi o balerinki i szpilki to jestem w stanie poszalec:)byłam juz na "Jestes Bogiem", bardzo mi sie podobał, tym bardziej ze mieszkam niedaleko Katowic, mam nadzieje, ze Tobie tez bedzie sie podobał:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak wrażenia po filmie? :)

    Martensy nie dla mnie, ale czerwone paznokcie i J'adore już tak :) Ten zapach jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś je kochałam , dziś już bym nie założyła bo po prostu mój gust na przełomie 15 lat znacznie się zmienił .Za to moja 60 - letnia Mama wciąż je kocha i właśnie mam zamiar jej kupić kolejne , tym razem marzy o bordowych.Do Ciebie pasują idealnie:) I jak kupiłaś je ??

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja niedawno widzialam niemal identyczne tzw. " nieorginalne martensy" rozowiutkie, za calkiem przystepna cene, cos okolo 20 euro, nawet sie zastanawialam czy corce ie kupic..

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!