niedziela, 9 grudnia 2012

jak chorować by nie zwariować... :-)

Jak już pewnie wiecie z facebooka (albo i nie wiecie :-) dopadło mnie wyjątkowo uciążliwe choróbsko. Męczę się od środy, od czwartku nie chodzę do pracy. Ból głowy, katar i kaszel to od kilku dni moi najwierniejsi kompani, a na separację coś się nie zanosi...

Jak mija mój chorobowy wypoczynek? Nie szaleję... ;-)




klucz do sukcesu to naturalny sok z malin. Bez cukru, konserwantów, ulepszaczy. Jest lekko kwaskowaty (bogactwo witaminy C) i naprawdę dobrze robi na gardło i ogólne samopoczucie :-) Jest drogi,  bo zapłaciłam za niego coś ok. 20 zł, ale naprawdę w czasie choroby - niezastąpiony. 




herbatka cytrynowa, odrobina cukru trzcinowego, sok z malin - MNIAM :-) 



ciepło to podstawa....grzejemy stópki :-) 



Wbrew pozorom, czas choroby można całkiem dobrze spożytkować (oczywiście kiedy człowiek jest już w stanie, a gorączka nie robi mu sieczki z mózgu ;-), toteż ja wykorzystuję go optymalnie, nadrabiam luki w lekturach, oglądam filmy i dobre seriale. 



Vonnegut to chyba mój ulubiony pisarz. Jest fenomenalny przede wszystkim dlatego, że o trudnych rzeczach pisze bez nadęcia, smutno i zabawnie jednocześnie, dając swojemu czytelnikowi idealną przestrzeń na to by załapać dystans i spojrzeć na wiele spraw pod zupełnie innym, niż dotychczas kątem. Uwielbiam!



wczoraj wróciłam sobie (po raz enty) do Hair. Nie jestem miłośniczką musicali, ale ten film uwielbiam i zawsze chętnie do niego wracam. Poza tym, darzę lata 60te ogromnym sentymentem, po pierwsze dlatego, że pisałam o nich swoją pracę magisterską, a po drugie dlatego, że kocham hipisowską atmosferę pokojowego buntu i kontrkultury. Wszystko wydawało się wtedy takie świeże, piękne, innowacyjne. 


Powróciłam także do oglądania "Sześciu stóp pod ziemią". Pamiętam jeszcze czasy, kiedy ten serial leciał w telewizji. Odświeżam go gruntownie, więc zaczęłam od pierwszego odcinka pierwszego sezonu :-) 



Z doskoku oglądam także American Horror Story (coś mnie wzięło na mroczne tematy :-) 




zdecydowałam się na oglądanie tego serialu wyłącznie przez wzgląd na to, że gra w nim Jessica Lange, którą szczerze ubóstwiam. AHS jest nieco dziwaczny, gubię wątki, czasem mnie nuży, ale trzyma w napięciu i ma w sobie to coś. No i spojrzenie p. Lange... kobieta jest po 60tce, a kiedy patrzy, sprawia, że mam dreszcze na plecach, genialna aktorka! (kto nie widział Jej w "Listonosz zawsze dzwoni dwa razy" z Nicholsonem, powinien żałować i szybko to nadrobić! :-). 


A jak Wy umilacie sobie czas choroby? 

Macie jakieś niekonwencjonalne sposoby?


ściskam i wszystkim życzę zdrowia!!!


Asia


16 komentarzy:

  1. Nie jesteś sama w walce z chorobą... Ja też choruję :( i staram się walczyć naturalnymi sposobami tzn. czosnek, śmierdzi ale pomaga :)
    Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrówka życzę ;-* Boskie skarpetki!

    Okres choroby to idealny czas na książki, seriale i filmy :) Szkoda tylko, że ja zazwyczaj w trakcie zasypiam...

    Gdzie upolowałaś ten sok z malin? W aptece? Ja mam jakiś taki zwykły sok z malin, ale właśnie denerwuje mnie to, że jest dosładzany i taki sztuczny mi się wydaje :/ Nawet nie wiem, czy jest sens to dodawać do herbaty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupiłam go w sklepie ze zdrową żywnością :-))

      Usuń
    2. Dzięki :-) To poszukam w tego typu miejscach!

      Usuń
  3. ja robię domowej roboty syropik, przepis stary jak świat! polecam http://sauria80world.blogspot.com/2011/09/cos-mnie-bierze.html i obowiązkowo łykam tran :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Vonnegut - czapki z głów ;) uwielbiam!
    To żebyś nie chorowała zapraszam do...ciepłych krajów ;)
    Od tych kilku ładnych lat, kiedym na obczyźnie nie choruję!
    Tak swoją drogą to zdarza mi się zazdrościć jak czytam, oglądam wpisy o zimie, kominku, gorącej czekoladzie, grube skarpetki.
    No nie dogodzisz nigdy! ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. szybkiego powrotu do zdrowia :)
    ja jem dużo czosnku - pomaga... nie jem go tak bezpośrednio fujjj ale np. daje dużo do zapiekanki makaronowej :)
    obserwuje i zapraszam do mnie:)
    skarpeteczki bomba - sama mam takie kolorowe do ubrania po domu ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja wolę swój sokosyrop malinowy z działki, który moja mama robi, ale to tylko dla smaku bo wolę cały rok na rowerze jeździć i tym samym uodpornić się i zahartować, wy koleżanki też tak mogłybyście zrobić to byście nie miały problemu z chorobą, zdrówka życzę

    Po co kobieta choruje? Po to żeby ją mąż miał cały czas w łóżku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wykurujesz się raz dwa:*

    W ogóle w moim najnowszym poście -recenzji nt tuszu Wibo wspomniałam o Tobie i zalinkowałam Twój kanał, bo własnie dzięki Twojej recezji go kupiłam:)

    Pozdrawiam cieplutko,
    link do posta: http://herlittlemoments.blogspot.com/2012/12/recenzja-wibo-extreme-lashes-volume.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Wracaj szybko do zdrówka!
    Teraz przy tym mrozie bakterie mniej szaleją to może szybciej uda Ci się powrócić do formy
    Zaciekawił mnie Twój sok z malin - poszukam takiego

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam herbatę z wszelkiego rodzaju sokami. osobiście polecam ten z pigwy. Dla tych mniej przeziębionych gorąca czekolada.
    Serdecznie zapraszam
    http://kociolczarownic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zapobiegawczo piję codziennie ocet jabłkowy z miodem (na 1 szklankę przegotowanej wody przypada 1 łyżeczka octu jabłkowego i 1 łyżeczka miodu) - oprócz poprawy odporności ocet jabłkowy ma działanie przyspieszające metabolizm:)

    Zapraszam do mnie na małe rozdanie - do zgarnięcia zniżka 25% na jogurt mrożony do feel the chill
    Zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!