czwartek, 13 grudnia 2012

ulubiony róż do policzków - Mac Dainty

swego czasu miałam małą obsesję na punkcie róży do policzków, kupowałam je na umór. Jednak jest jeden taki w mojej kosmetyczce, do którego wracam zawsze, po bardziej lub mniej udanych eksperymentach z nowymi różami ;-)


Mój ci on.....



3,5 grama różu idealnego. Jest to róż mineralny, wypiekany, nosi wdzięczną nazwę Dainty. 



z całego mojego zbioru, Dainty jest różem najczęściej przeze mnie używanym. Mam go od ok. 1,5 roku. Jak widać, jest niezwykle wydajny. Koszt to ok 60-70 zł (przynajmniej wtedy kiedy ja go kupowałam). 




róż jest bardzo trwały, nie robi plam, ani smug - bardzo dobrze się rozprowadza. Nie jest nadmiernie napigmentowany (jak np. niektóre Ingloty) i dlatego bardzo łatwo jest z nim pracować. Daje naturalne wykończenie mimo tego, że posiada drobinki (mikroskopijne, ale jednak :-). 



i ten kolor! jest piękny. Delikatny róż, z lekkimi, złotymi drobinkami, wchodzący trochę w kolor łososiowy, trochę morelowy. Rewelacja.



Różne rzeczy o Macu można powiedzieć, ale to, że robią dobre róże do policzków trzeba im oddać:-)



Macie swoje ulubione róże?


buziaki,

Asia

29 komentarzy:

  1. Kolor jest naprawdę fajny, mało takich wśród róży :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzy mi sie roz z Maca, ale raczej mysle nad Well Dressed.

    Zapraszam przy okazji do siebie, zorganizowalam konkurs, mozna wygrac kosmetyki z Cypru:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam dwa róże z Maca Pinch o' Peach i Warm Soul. Uwielbiam i jeden i drugi !
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaju, świetny blog!!!

      Usuń
    2. Bardzo Ci dziękuję za tak miłe słowa ;)

      Usuń
  4. Bardzo ładny ten Dainty:) Ja z kolei najbardziej lubię Dame jeśli chodzi o MACa;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam w odcieniu Cubic i uwielbiam go ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno kiedyś skuszę się na ich róż

    OdpowiedzUsuń
  7. ja uwielbiam Inglota, jak dla mnie idealny chociaż coraz bardziej kuszą mnie te z MAC'a :)

    OdpowiedzUsuń
  8. krolestwo dla tego kto mnie nauczy jak poprawnie i w jakim kolorze rozy uzywac ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Przekonałaś mnie do niego:) I cena nie jest taka straszna biorąc pod uwage jego wydajność.

    Zapraszam do mnie na małe rozdanie – do zgarnięcia zniżka – 25% na jogurt mrożony do feel the chill
    Zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. marzy mi sie miec jakikolwiek roz z maca ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę mu się przyjrzeć w salonie. Mac ma super róże. To prawda. Mam trzy i uwielbiam je. Ale żaden nie jest z serii mineralnych, więc może trzeba skusić się choć na jeden taki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam roze Maca i mam ich troche. Jak dla mnie moim ulubiencem jest tenderling i coygirl.ale takim bezblednym kolorem, ktory w ciemno moge naklaac jest dla mnie bob brown washed rose.

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękny kolor. Ja ostatnio kocham się w różu Sephory w N'09 healthy rose :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolorek świetny. Ja obecnie jestem na etapie fascynacji różem w kremie Maybelline.

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny ma kolor , to fakt ;)) a jak prezentuje się na buzi ??:P

    OdpowiedzUsuń
  16. Marzy mi się róż z MAC i jakiś rozświetlacz, może kiedyś się skuszę, bo słyszę o nich same dobre rzeczy :) Jak zdrówko, już lepiej? Pozdrawiam :)

    Zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Same superlatywy o tym MACu a ja nic od nich nie mam :)
    Za to mam swoj ulubiony mineralny Rimmel w kolorze Coral :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładny odcień :) Myślę, że wielu osobom będzie pasował!

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny i faktycznie naturalny + delikatny -teraz to koszt 95zł -ale szczerze to wydałam je bez wyrzutu sumienia -wolę jeden róż ale konkretny + wydajność cena się rozkłada ,pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  20. Mój ulubiony to średnia morela z Yves Rocher, ale planuję wyprawę do Wawy do MAC-a i szukam jakiegoś różu wartego uwagi (i pieniędzy )
    Na pewno przyjrzę mu się na żywo, może i mnie podpasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. teraz ten róż w macu kosztuje 95 zł, jednak moim zdaniem i tak warto bo wystarcza naprawdę na lata, a do tego ten kolor... mówi więcej niż tysiąc słów :))

    OdpowiedzUsuń
  22. to jest pierwszy róż, jakiego zaczęłam używać, dlatego wybrałam "bezpieczny" kolor. Uwielbiam go, bo jeszcze nigdy nie zrobiłam sobie nim krzywdy i jest bardzo, bardzo wydajny:)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!