poniedziałek, 26 marca 2012

Ćwiekowe inspiracje :-)

Zawsze lubiłam ten rockowy, lekko nonszalancki sznyt. Uwielbiam moją małą, czarną, "naćwiekowaną" torebkę z Parfois (którą na pewno doskonale znacie), noszę ją właściwie do wszystkiego. Teraz czas na buty. A właściwie ćwieki na butach :-)

wyjątkowe mokasyny Christiana Louboutina. Klasyka przełamana rockową konwencją. LOVE IT!


trampkowe Louboutiny? czemu nie :-) 


te również są piękne. Bardziej glamour niż sportowe trampki czy męskie mokasyny.

to chyba najbardziej odjechane buty jakie widziałam w całym moim życiu :-) totalnie "over the top", totalnie kiczowate, totalnie przesadzone. Groteskowo piękne i lekko dziwaczne. Kolekcja Miu Miu. 

niestety nie wiem skąd pochodzą te "naćwiekowane" piękności. Pastelowa delikatność przełamana rockowym pazurem. Chyba moje ulubione :-)



Ok, a teraz zejdźmy na ziemię. Można sobie popodziwiać, ale prawda jest taka, że ceny tych małych majstersztyków są horrendalne i podejrzewam, że nawet na sznurowadła nie byłoby mnie stać :-D Niemniej, chodzi za mną wizja kupienia sobie takich lekko "odstrzelonych"  butów. Póki co - poszukuję. Jeśli wpadnie Wam coś w oko, będę wdzięczna za wszelkie sygnały :-) 

ściskam i miłego dnia życzę!
Asia

czwartek, 22 marca 2012

Nowy podkład i nowe ulubione biżu :-)

Cześć!

Pamiętacie jak ostatnio narzekałam na podkład Catrice? Poszłam za Waszą radą i doszłam do wniosku, że nie będę się dłużej z nim męczyć - oddałam go mamie. Będąc jakiś czas temu w Douglasie, dostałam parę próbek podkładu "True Magiq" z Dermiki. Potestowałam i postanowiłam kupić. Ja (tradycyjnie) mam wersję kryjącą i matującą w odcieniu 02 Light Beige.


Stosuję go już od dwóch tygodni i muszę przyznać, że jestem nim zachwycona :-) krycie jest fantastyczne (bez obciążania twarzy i tworzenia efektu maski), pięknie pachnie (to też jest ważne) i mimo, że jest kryjąco-matujący pozostawia na buzi fajny "glow" przez co twarz wygląda na wypoczęta i zdrową. Matuje mi buzię na 2-3 godziny, w porównaniu z nieszczęsnym Catrisiakiem, to naprawdę całkiem zadowalający wynik :-) Kupiłam w Douglasie za 59 zł. Pojemność to 30 ml.


Wiecie, że lubię biżu, prawda? No ok, która z nas nie lubi....


a to nabytek sprzed paru dni. Jest to długi złoty (chociaż na zdjęciu wyszedł srebrny) wisior zwieńczony kłem wysadzanym czarnymi i złotymi cyrkoniami. Kupiony w New Looku za 29,99 zł. Podoba Wam się? bo ja jestem zachwycona, noszę go do wszystkiego i codziennie :-)

piątek, 16 marca 2012

pistacjowe paznokcie :-)

Witajcie moje piękne :-)


Na zewnątrz wiosna pełną parą, więc czemu by nie zaszaleć z wiosennymi paznokciami? :)


zieleń to kolor nadziei, a wiosna to czas odrodzenia. Paznokciowa symbolika? ok, trochę przegięłam:) kolor jest boski, bardzo energetyzujący! 


jedyne co mi nie pasuje to to, że nie jest matowy. Myślę, że połysk przy takim mocnym kolorze może zalatywać lekką tandetą :-( ale i tak go lubię!
wybaczcie mi tego serdecznego palucha, ale zawsze mam z nim problem, nie umiem go pomalować tak aby nie wyjechać :-D

nazwa równie ciekawa co kolor :-D. Kupiłam, standardowo, w Naturze, zapłaciłam niecałe 10 zł. 

A wy szalejecie na wiosnę z pazurkami?

buziaki!
Asia

środa, 14 marca 2012

cause we are living in a glossy world, and i'm a glossy girl :-D

hej!

wszyscy mają glossy... mam i ja!



filmiku z prezentacją produktów robić nie będę - powstało ich już tyle, że mój absolutnie niczego nowego by nie wniósł. Póki co jestem na etapie testowania.


Muszę przyznać, że pudełeczko jest na naprawdę wysokim poziomie. Pomijając względy estetyczne, sama zawartość również mile mnie zaskoczyła. Jedynym nietrafionym dla mnie produktem jest szampon Rene Furterer - miałam tę nieprzyjemność stosować go wcześniej (jest nawet recenzja na moim kanale) i wyjątkowo się u mnie nie sprawdził.

Póki co najbardziej zauroczyły mnie dwa kosmetyki:


suchy olejek z Nuxe. Słyszałam o nim mnóstwo dobrych rzeczy, ale jakoś nigdy nie zdecydowałam się na zakup. Ta próbka ostatecznie otworzyła mi oczy - działanie tego produktu jest naprawdę fenomenalne. Poza tym pięknie pachnie!


Kolejny hit to krem (a właściwie żel) firmy Lierac. Nazywa się on Hydra-Chrono+ i jego głównym zadaniem jest nawilżenie. Od kiedy dostałam Glossy Boxa stosuję go regularnie jako krem na noc i jestem baaaaardzo zadowolona z efektów. Buzia jest nawilżona, odżywiona, gładsza, ładniejsza. Wiem, że pełnowymiarowy produkt kosztuje fortunę, ale chyba zrujnuję się i kupię go kiedy wykończę tę wcale nie małą próbkę. 

Zamawiacie Glossy Boxa? 
buziaki,
Asia

środa, 7 marca 2012

TAG: Perfect Women


Zasady:

1. Wybierz idealne, Twoim zdaniem, kobiety w 3 kategoriach:
- perfekcyjna w swoim zawodzie
- ideał urody
- perfekcyjny styl, elegancja

Jeśli chcesz, dodaj zdjęcia i uzasadnij swój wybór.

2. Umieść na swoim blogu obrazek z tagiem Perfect Women. 

3. Podaj informację kto Cię otagował. (LifeTurkus)

4. Przekaż zabawę kilku innym bloggerkom. 




Perfekcyjna w swoim zawodzie





prof. Magdalena Środa. W jej nazwisku i mądrych oczach zamyka się moja definicja sukcesu. Jej kariera zawodowa stanowi dla mnie wręcz modelowy przykład spełnienia i realizacji własnych aspiracji i marzeń. Jest piekielnie inteligentna, odpowiedzialna, konsekwentna, merytoryczna i odważna. Nie boi się głosić niepopularnych w Polsce poglądów, działa niekonformistycznie. Jest feministką i aktywną działaczką na rzecz kobiet. Imponuje mi, ponieważ w świecie w którym politycy stają się celebrytami, pani Magda nie kryguje się i nie lukruje tym, którzy mogliby w światku politycznego showbizu zasunąć jakąś opłacalną propozycją. Bardzo mądra i piękna kobieta, mam głęboką nadzieję, że kiedyś uda mi się zamienić z nią chociaż słowo. 

Ideał urody



Tej Pani chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Anielsko piękna. Niepokojąco intrygująca. Dama chłodnego powabu. Angelinę albo się kocha albo nienawidzi, nie jest to typ kobiety, w stosunku do której można być neutralnym. Jest w niej coś niebywale magnetyzującego, nietuzinkowego, silnego. Uwielbiam patrzeć na zdjęcia pięknych kobiet, jednak jej zawsze przyglądam się najdłużej. Chłodny, niedostępny ideał. 


Perfekcyjny styl, elegancja



Uwielbiam Gwen, nieskończenie i bezkrytycznie. Jestem bardzo sentymentalna jeżeli o nią chodzi, bo pamiętam jak niezwykła inspiracją była dla mnie jako dla nastolatki. Wokalistka No Doubt jest dla mnie ikoną mody, kocham jej kontrolowaną nonszalancję, eklektyzm, ustawiczne eksperymentowanie ze swoim wyglądam przy jednoczesnej konsekwencji i integralności własnego wizerunku (platyna na głowie i czerwona szminka - to Gwen :). Podoba mi się jej chłopięcy styl (nikt chyba tak nie rozpromował boyfriend jeans jak Stefani właśnie), który łączy  fenomenalnie z atrybutami typowo kobiecymi (szpilki, ultrakobiecy makijaż, etc.). Pójść na zakupy z Gwen Stefani... byłabym chyba najszczęśliwsza na świecie!


Nawet nie wiecie jaką frajdę sprawił mi ten TAG. Warto jest mówić o wspaniałych kobietach, które podziwiamy. Zapraszam Was wszystkich do zabawy!

a taguję....
i

ściskam!
Asia

wtorek, 6 marca 2012

testujemy, testujemy...

Witajcie!

Któż nie lubi testować nowych produktów kosmetycznych? Ja - uwielbiam i zawsze z wielkim entuzjazmem podchodzę do takich sposobności. 

Jakiś czas temu odezwała się do mnie przemiła Pani Maja, reprezentująca firmę BioDermic. Zapytała czy nie miałabym ochoty przetestować ich maseczek (aloesowej, kolagenowej i z kwasem hialuronowym). Jako maseczkowa maniaczka nie mogłam odmówić, tym bardziej, że oprócz właściwości pielęgnacyjnych, maseczki te, dzięki swej formie szmatki muślinowej nasączonej danym preparatem, działają wyjątkowo relaksująco i kojąco. Rozwiązanie idealne na miłe zwieńczenie ciężkiego i stresującego dnia!








Należy zaznaczyć fakt, iż firma BioDermic w swojej ofercie proponuje nam wyłącznie profesjonalne kosmetyki o bardzo wysokiej jakości. Czy same maski są skuteczne, dają wymierne efekty w pielęgnacji skóry twarzy i działają tak jak obiecuje producent trudno jest jednoznacznie stwierdzić, mając do dyspozycji po jednej maseczce z trzech różnych serii. Osobiście jestem zwolenniczką systematyczności w procesie pielęgnacji i nie wierzę w produkty-cud, które po jednorazowym zastosowaniu dają oszałamiające efekty. Taka już ze mnie sceptyczka :)




Jedyne co mogę powiedzieć po zastosowaniu maseczki aloesowej (póki co wykorzystałam tylko tę maskę), to naprawdę fantastyczne uczucie ukojenia skóry, niezwykły relaks (sama z maską zasnęłam - było mi tak dobrze :) i miłe uczucie "wchłaniania się" produktu, dzięki czemu ma się wrażenie jakby skóra wpijała potrzebne jej składniki maski. 

Ponadto, MUSZĘ podkreślić kolejną sprawę, która jest dla mnie naprawdę niezwykle istotna. Oprócz tego, że firma BioDermic zajmuję się profesjonalnymi kosmetykami do pielęgnacji, ich podejście do klienta, a przynajmniej to zaprezentowane przez Panią, która się ze mną kontaktowała jest na równie wysokim, profesjonalnym poziomie. Dość często dostaje "propozycje współpracy" od różnych firm kosmetycznych, mniej lub bardziej znanych na polskim rynku, które oferując mi jakiś kosmetyk momentalnie pozycjonują się w roli beneficjenta, roszcząc sobie prawa do mojej pozytywnej opinii. Takie podejście nie tylko dyskwalifikuje, w mojej ocenie, taką firmę w kwestii przetestowania i zaprezentowania przeze mnie kosmetyku w poście lub filmiku, ale również, tak zupełnie po konsumencku, zniechęca mnie do zakupienia czegokolwiek z oferty danej marki. Jak to mówią? nadgorliwość gorsza od faszyzmu?
Pani Maja napisała do mnie używając ładnego, nienachalnego języka, kulturalnych zwrotów oddających szacunek osobie, do której się zwróciła, pogratulowała mi działalności na youtube, po czym bez wymuszania konieczności recenzowania produktów zaproponowała mi ich przesłanie. Brawo BioDermic, dobre podejście to fundament, bez którego nawet dobry produkt traci nieskończenie wiele. 

A Wy co o tym myślicie?
Wasza Asia


czwartek, 1 marca 2012

czytamy :)

Hej dziewczyny :)


Często pada pytanie na temat książek, które czytam. Myślę o tym żeby kontynuować na kanale serię z "ulubionymi" lub po prostu polecanymi przeze mnie lekturami, jednak taki filmik wymaga kontemplacji i dłuższej chwili na zastanowienie się, więc proszę - uzbrójcie się w cierpliwość.

Odkąd zaczęłam pracę mam mniej czasu na wszystko, zresztą po częstotliwości z jaką pojawiają się filmiki nie trudno się domyślić, że praca do mało absorbujących nie należy :-) Natomiast kiedy uda mi się wyskrobać chwilkę, sięgam po dwie pozycje, oto one:


Może Wam się wydać nieco osobliwym fakt, że czytam dwie książki na raz (ok, to trochę nienormalne), ale w zależności od tego jaki mam nastrój i na co mam ochotę ( a książki te są skrajnie różne) sięgam albo po ostrą (obcesową wręcz) Gretkowską albo wysublimowanego Nabokova.

Lolitę czytam już po raz drugi, tym razem wybrałam sobie w języku angielskim. Na studiach czytałam tony książek i materiałów po angielsku, teraz już tego nie robię i widzę jak wpływa to na jakość operowania językiem. Chcecie mieć kontakt z językiem i rozbudowywać zasób słownictwa ? Czytajcie w danym języku, lepszej metody nie ma :)


a Wy co obecnie czytacie? 
może polecicie mi coś godnego uwagi? :-) 

a tak trochę z innej beczki - powróciłam do noszenia kolczyków (wkrętek). Miałam ostatnio taki antykolczykowy epizod w życiu, właściwie to nawet nie wiem dlaczego :). Na punkcie tych oszalałam ponownie: 


piękne kryształki osadzone w obramowaniu w kolorze starego złota. Są bardzo subtelne, ładnie rozświetlają buzię. Kupiłam w Accessorize 2 lata temu.
Ładne?

Ściski i słońca Wam życzę!!