poniedziałek, 23 kwietnia 2012

rossmannowa biżu :-)

Ostatnio doznałam niemałego olśnienia. A mianowicie, w życiu nie przypuszczałabym, że dorwę w Rossmanie tak fantastyczną biżuterię! Już wcześniej zdarzało mi się poświęcić chwilkę i pobuszować przy ich stoiskach z ozdobami, ale nigdy nic szczególnie nie przykuło mojej uwagi. Parę dni temu zawędrowałam do drogerii w celu zakupienia paru podstawowych produktów kosmetycznych...a wyszłam z:



przepięknie zdobiona broszka stylizowana na kameę. Jest naprawdę porządnie wykonana, a kryształko-cyrkonie wyglądają bardzo subtelnie. Przypięłam ją do mojej czarnej parki :-) Kosztowała bodajże 22 zł.
Nie wiem czy kolczyki trafiają w Wasz gust, natomiast ja mam pewną słabość do kiczu. Zawsze bardzo intrygowała mnie ta estetyka i uważam, że kicz w umiarze i odpowiednim kontekście może być naprawdę efektowny. Kolczyki są słodkie i infantylne, myślę, że fajnie wkomponuja się w lekko rockowe stylizacje :-) Kosztowały, tak jak widać, 17 zł bez grosza.






właściwie pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy był ten oto naszyjnik. Bardzo zależało mi żeby kupić sobie coś z "pazurem", ale jakoś oferta sieciówek w tym zakresie w ogóle nie przypadła mi do gustu - albo było nudno, albo drogo. Widziałyście mnie już w nim w filmiku o bublach, jest lekki, bardzo krótki (mógłby być nieco dłuższy) i naprawdę świetnie się prezentuje. Przed zakupem trochę się wahałam, ale suma sumarum jest w nim zakochana!



Jak podobają się Wam moje "łupy" ? :-) Kupujecie czasem biżuterię w Rossmanie?

ściskam,

Asia


środa, 18 kwietnia 2012

trampkowe love i starbucks

Hej kochane,

Wybaczcie mi tę krótką blogową nieobecność. Czasami człowiek spotyka się z takimi sytuacjami, że musi minąć trochę czasu, by mógł powrócić do swojego normalnego rytmu. Niedługo czeka mnie pożegnanie, pożegnanie ostateczne z kimś ważnym i bliskim dla mnie. Smutne to i trudne, ale tak musi być, koniec i kropka.



Ale życie toczy się dalej :-) Mam nadzieję, że weekend dobrze Wam minął. My postanowiliśmy trochę się oderwać i wybraliśmy się do Wrocławia. Jeśli Wrocław, to koniecznie kawa w Starbucksie (wiem, że hipstersko, ale ich kawa naprawdę bardzo mi smakuje :).




standardowo, ja zamówiłam latte, a Jarek czarne jak smoła americano. Wzięliśmy też sobie na spółę pyszne ciasto śliwkowe (w duchu przekonania, że lepiej zjeść połowę ciasta niż zeżreć je całe :-). 


mniam!



wszystko co dobre szybko się kończy.... za szybko!



Korzystając z okazji, wstąpiłam na chwilę do Pasażu Grunwaldzkiego. Zupełnie nie miałam ochoty na łażenie po sklepach, weszłam tylko do Parfois. Od dłuższego czasu "chodził" za mną jakiś fikuśny zegarek. Postawiłam na kolor (bardzo wiosenny i pogodny). Sam zegarek jest świetnie wykonany (dużo porządniej od tego z Oasis, który zamówiłam rok temu na Asos), stosunkowo niedrogi (89zł), z duża czytelną tarczą (a że ja ślepa, to kwestia niemalże nadrzędna dla mnie :-D). 




Podoba się Wam?


Wypad był na luzie to i strój taki musiał być. Oprócz parki/trencza i dzinsów (tj. elementów bez których ostatnio nie potrafię się obyć), nie rozstaję się z moimi ukochanymi trampkami. Conversy kupiłam już jakiś czas temu, na taką przejściową pogodę są idealne. Żałuję, że nie zrobiłam stroju dnia!

nie ma to jak włożyć sobie aparat między nogi :-D




jak widzicie nie tylko ja mam słabość do czarnych Conversów :-D


Mam nadzieje, że u Was wszystko w porządku. Planuję zrobić filmik o bublach (uzbierało się ich kilka). Jeśli chcielibyście zobaczyć jakiś konkretny filmik w moim wykonaniu - walcie śmiało, jestem otwarta na propozycje :-)

ściskam,

Asia




czwartek, 12 kwietnia 2012

czas na tag! 50 pytań!

Witajcie!

Właśnie skończyłam przeglądać blog Marysi-merczens , a w szczególności odpowiedzi (ach, ta nasza ciekawska natura) na pytania zamieszczone przez czytelniczki w tagu 50 pytań. Jako, że Marysia otagowała wszystkich chętnych, poczułam się zobowiązana, zwłaszcza, że chętna jestem, a jak :-D




1/ Napisz od kogo otrzymałaś tag i zamieść link do bloga osoby, która Cię wyróżniła.



2/ Wklej logo tagu wpisując wcześniej swój nick.

3/ Odpowiedz szczerze na 50 pytań zadanych w komentarzach pod notką.

4/ Nominuj dowolną ilość blogerek, o których chcesz się czegoś dowiedzieć :)

Zapraszam wszystkich chętnych!


Czekam na Wasze pytania,

ściskam,

Asia

środa, 11 kwietnia 2012

szaleństwa kolorowych paznokci ciąg dalszy

Wiecie co? Miałam kiedyś przeogromną fazę na ciemne paznokcie... czernie, burgundy, szarości w połączeniu z ładnie opiłowaną na kwadratowo płytką stanowiły dla mnie podstawę manicuru. Teraz szaleję z kolorowymi lakierami do paznokci i powiem Wam jedno - póki co nie wyobrażam sobie powrotu do lakierowych ciemności. Żółcie, odblaskowe róże, seledyn, mięta! here I come!

Ostatnio postawiłam na taki oto piękny lakier w odcieniu mięty:



kupiłam go dokładnie rok temu i pamiętam, że wówczas trzymał się naprawdę długo (chyba wychwalałam go nawet w jednym z "ulubieńców"). Teraz musiałam zmyć go po dwóch dniach, bo pojawiły się dość znaczne odpryski. Nie używałam top coatu, jedynie warstwę odżywki jako lakier bazowy.


Efekt podoba mi się bardzo! wykończenie nie jest do końca matowe, ale kolor w pełni to rekompensuje :-) wkurza mnie jedynie, że tak szybko odpryskuje! myślę, że kosztował ok 18-20 zł.

Jutro biorę się za stópki, zaserwuje im full wypas spa, no i myślę, że zaszaleję z jakimś ładnym różem. Wiosna idzie, trzeba się brać za siebie!

Ściskam moje piękne,

Asia

sobota, 7 kwietnia 2012

wyprawa na piątkowe zakupy

Witajcie!

Wszystkie chyba wiemy doskonale, że diabeł tkwi w szczegółach. Lubię takie stylizacje, które z pozoru zwykłe, kryją w sobie ciekawe niuanse. W kwestii zwracających na siebie uwagę akcentów z powodzeniem możemy sobie pofolgować. Nuda w modzie to zło!

Wyjechaliśmy wczoraj na szybkie zakupy. Miałam chyba z 15 minut żeby się "wyszykować" - masakra! Zarzuciłam na siebie czarną bluzę z orłem z Bershki (moją ulubioną), zwykłe dżinsy i czarna parkę z Promodu, którą kupiłam chyba z 5 lat temu :) Baza stroju - najzwyczajniejsza i najzwyklejsza pod słońcem, toteż poleciałam sobie z dodatkami :-D




pamiętacie jak Wam jęczałam ostatnio, że poszukuję butów z ćwiekami? Te nie dość, że są nimi ozdobione, to dodatkowo zachwycają kolorem!. Wizualnie jestem nimi oczarowana (choć na długie łażenie się nie nadają, dla mnie są jednak trochę za płaskie). Kupiłam je w sklepie deezee.pl. za ok 120 zł z przesyłką. Na pewno nie jest to jakościowy Mount Everest ale robią świetną robotę najnudniejszym stylizacjom :-)



kawka w drodze to podstawa! zauważyłyście, że te z Mcdonalds'a są zawsze strasznie gorące?!


żółte pazurki ożywiające cały outfit. Golden rose 209. 


żółte paznokcie i pierścionek w kształcie czaszki? why not! :-D czacha z trójpaku pierścionków z H&M, zapłaciłam za niego niecałe 25 zł. 

czacha jest, żółte paznokcie są, to i chuste trzeba walnąć w energetyzujących kolorach :-) Tu może nie widać jej super (zdjęcie robione z tkz. "rąsi" :), ale zapewniam Was, że jest naładowana kolorami, bardzo ją lubię. Pochodzi z Reportera. 
Ps. wyglądam tu na zmęczoną i złą. Zmęczona byłam, zła absolutnie nie. Mówiłam już, że nie umiem pozować! :-) 

A jak Wy lubicie urozmaicać swoje stroje? 
Wesołych Świąt kochane!

Ściskam,
Asia

piątek, 6 kwietnia 2012

Inspiracja modowa :-)

Znacie stronę The Sartorialist? zaglądacie czasem?

Dla mnie to kopalnia inspiracji, uwielbiam większość prezentowanych tam stylizacji, bardzo niesztampowych, oryginalnych i trochę na kontrze do tego co powszechnie lansowane jako "modne" i "fajne". Nie znajdziecie tu "sieciówkowych" trendów, odtwórczości i modowego nadęcia. Niepodważalnie, moda uliczna jest niezwykła i wielka (dla mnie zdecydowanie bardziej inspirująca niż  moda promowana przez wielkich projektantów), a ta strona jest tego niezbitym dowodem. Chciałabym kiedykolwiek choć w jednym procencie wyglądać tak ciekawie jak ludzie pokazywani na The Sartorialist :-)

A dla smaczku przedstawię Wam stylizację, która wyjątkowo przypadła mi do gustu. Patrzę, patrzę i wzroku oderwać nie mogę.

   
                 Stylizacja jest BEZBŁĘDNA. I jeszcze ta neonowa torebka, niczym wisienka na torcie :-) 


macie swoje ulubione strony modowe? lubicie modę uliczną?

ściski,
Asia

środa, 4 kwietnia 2012

najlepsza motywacja...

Jak to tam u Was jest ze sprzątaniem? lubicie?

Ja nie przepadam, choć mam swój rytuał sprzątania sobotniego i dziwnie czułabym się bez "odświeżenia" swojej przestrzeni w ten własnie dzień :-) Z segregowaniem i układaniem ciuchów (zwłaszcza na przełomie sezonów) mam niemały problem. Trudno jest mi się za to zabrać, przeważnie czynność ta zabiera mi bardzo dużo czasu, a poza tym zawsze łapię doła, że ciuchy mam beznadziejnie i najchętniej pozbyłabym się połowy.


No ale czasem trzeba... a kiedy tak bardzo, bardzo mi się nie chcę, sięgam po najbardziej drastyczne środki. Jakie?



tu akurat widzicie zawartość jednej półki (matko boska), czyli może jakaś 1/10 całej roboty. Wywalam wszystko na łóżko (wybaczcie, że nie zaścielone), no i wyjścia nie ma, posprzątać trzeba.


 a tak przy okazji, jak Wam się podoba moja tęczowa pościel? :-D



jak można tak zapuścić własną szafę....NIC nie mogę w niej znaleźć :-(



A podczas sprzątania czas trzeba sobie umilać :-) Ja zawsze włączam sobie ulubioną muzykę, kawka i kadzidełka. Bardzo lubię te zakupione w Home&You, zwłaszcza lawendowe :-)


Lubicie kadzidełka? wiem, że nie każdy trawi ten ciężki zapach. 

Ściskam Was mocno,

buziaki