czwartek, 19 lipca 2012

czas na błysk i małe oszustwo Rossmanna

Szaleję z lakierami, oj szaleję :-) Zwłaszcza z różnymi odcieniami fioletu (LUBIĘ!), a i trochę błysku od czasu do czasu nie zaszkodzi :-)  w końcu jestem sroka!




a mowa o tym przystojniaczku. Mini lakier z Max Factora. Głęboki fiolet z przepieknie mieniącymi się drobinkami brokatu.



cóż za wdzięczna nazwa, księżycowy pył :-)






Parę słów na temat samego lakieru. Żeby osiągnąć efekt krycia jaki widzicie na zdjęciach potrzebne są minimum 2-3 warstwy,po jednej nie widać NIC. Jakość nie powala, odpryski miałam właściwie na drugi dzień. Rozprowadza się bardzo dobrze, drobinki brokatu są bardzo subtelne, nietoporne. Zmywa się również bezproblemowo.

Kolejna kwestia -CENA. Pisałam Wam w poprzednim poście, że strasznie naciełam się na promocję w Rossmanie. Przyglądając się gablotce Max Factora, od razu zwróciłam uwagę na serię mini lakierów i żołtą karteczkę sygnalizującą promocje. Cena pierwotna - prawie 18 zł, cena promocyjna - ok 13 zł. Na początku złapłam się za głowę, 13 zł za mini lakier?! PRZEGIĘCIE, powiedziałam sobie NIE.

Wyszłam, wróciłam, wyszłam, wróciłam, aż w końcu podreptałam do kasy z lakierem w koszyku. Miłam jeszcze parę innych rzeczy.

Pani skasowała, ja zapłaciłam. Po wyjściu z Rossmanna przejrzałam sobie rachunek. Ku mojemu zdziwieniu, lakier nie kosztował 13 zł, a 18.

Myślałam, że cholera jasna mnie strzeli ;-)

DLACZEGO Rossmann ma taką dziwną politykę promocyjną? nierzetelną i zniechęcającą swoich klientów do dalszych zakupów. Tu naprawdę nie chodzi o te parę złotych, chodzi o zasadę. Nie lubie być oszukiwana.

Za taką cenę, raczej nie polecam. Jakościowo nie przebija Golden Rose.


Wy też naciełyście się na "promocyjne" uroki Rossmanna?

buziaki,

Asia

poniedziałek, 16 lipca 2012

nowy puder

Udało się! wykończyłam wszystkie :-) jestem wolna od wszystkich zalegających puderniczek, które wlaściwie puste leżały od miesięcy, ale żal było wyrzucać, bo jeszcze ciut ciut produktu uchowało się w zakamarkach.

Naturalnym następstwem zaistniałego deficytu pudru matującego było nabycie nowego. Wybór padł na :





Szczerze Wam powiem, że nie zastanawiałam sie jakoś wyjątkowo dlugo przed zakupem. Przede wszystkim dlatego, że nie miałam czasu. Byłam akurat w Rossmannie, kupowałam lakier do paznokci (zresztą strasznie naciełam się na promocję, ale o tym może opowiem Wam w filmiku) i pamiętam, że byłam bardzo zadowolona z podkładu z tej samej serii. Kosztował ok 30zł.


Producent opisuje puder w następujący sposób:


"Puder prasowany. Kremowy i lekki puder. Zapewnia naturalne wykończenie makijażu. Utrzymuje się do 14 godzin. Dzięki technologii Smart-Tone dopasowuje się do koloru i struktury skóry."



Mój odcień to 100 Ivory. Póki co, stosowalam go zaledwie raz, wiec niewiele mogę powiedziec. Boję sie, że może być widoczny na buzi :-(


Miałyście kiedyś ten puder? Byłyście zadowolone?

Jak minął weekend?

buziaki,

Asia

wtorek, 10 lipca 2012

lilac is on my mind...

Nigdy nie sądziłam, że oszaleję na punkcie lakieru do paznokci. Zawsze byłam względnie wstrzemięźliwa w tej materii i nie rozpaczałam (tak jak niektóre moje koleżanki), że wychodzę na imprezę, bądź do pracy z paznokciami w wersji saute.


Ale znalazłam lakier (w sumie mam już go długo w swoich zbiorach, ale tak na poważnie zaskoczyło między nami dopiero jakiś czas temu), który mogę nosić non stop!





Mowa tu o lakierze Lucky in Lilac z firmy Catrice. Kolor jest obłędny!





















tutaj widzicie tylko jedną warstwę, krycie ma naprawdę bardzo dobre. 


jeśli chodzi o jego "żywotność" na paznokciu, to zachowuje się dokładnie tak jak wszystkie pozostałe lakiery Catrice. Jedna warstwa, bez top coatu wytrzyma 2 dni bez odprysku. Szału nima, ale podejrzewam,że z lakierem nawierzchniowym dałby radę dłużej. 


Macie swojego letniego ulubieńca lakierowego? ;-) 

buziaki,

Asia

sobota, 7 lipca 2012

leżę i kwiczę...

albo ja mam pecha, albo po prostu jestem głupia!

internet to zło.


jakiś czas temu chciałam obejrzeć sobie kolejny odcinek True Blood. Wszystko pięknie, ale niestety brakowało jakiejś wtyczki. No to co robię? przemierzam bezkres internetowego bogactwa i szukam, szukam....

no i znalazłam. Oczywiście standardowo należało utworzyć konto, zarejestrować się, itp. Wszystko uczyniłam zgodnie z instrukcjami, jednak wtyczki i tak nie udało się zamontować. Zrezygnowana, po prostu olałam sprawę.

Wczoraj dostaję, co następuje:


Klub Dobrych Programów nie-odpisuj@dobre-programy.pl
04:45 (12 godz. temu)
do mnie
Szanowna Pani walczak,
w dniu 14.06.2012, o godzinie 18:22:52, korzystając z komputera o adresie fizycznym IP: 79.186.218.101, zarejestrowała się Pani na stronie dobre-programy.pl i zawarła umowę Członkostwa w Klubie Dobrych Programów, zobowiązując się do uiszczenia jednorazowej Opłaty Członkowskiej w wysokości 98 złotych.
Pomimo upływu terminu płatności, do dnia dzisiejszego nie uregulowała Pani w pełni swojego zobowiązania. Wobec powyższego wzywamy Panią do zapłaty długu, wyznaczając w tym celu dodatkowy termin płatności wynoszący 5 dni od momentu otrzymania niniejszej wiadomości.
Informujemy, iż dalsze uchylanie się od uiszczenia Opłaty Członkowskiej wywoła szereg dotkliwych dla Pani konsekwencji prawnych. Wykorzystując przysługujące nam środki prawne będziemy zmuszeni wystąpić przeciwko Pani na drogę postępowania sądowego, czego następczym efektem może być egzekucja komornicza Pani długu powiększonego o kwotę odsetek za zwłokę oraz sumę kosztów windykacyjnych, sądowych i egzekucyjnych.
Z chwilą gdy Pani łączne zadłużenie wobec spółki G&G Ltd. przekroczy kwotę 200 złotych, wystąpimy z wnioskiem o wpisanie Pani danych osobowych do rejestru dłużników niewypłacalnych, prowadzonego przez wybrane biuro informacji gospodarczej - zgodnie z ustawą z 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (Dz. U. z dnia 14 maja 2010 r.). Dokonanie takiego wpisu może oznaczać dla Pani całkowitą utratę zdolności kredytowej.
Niezależnie od powyższych konsekwencji cywilnoprawnych, brak uiszczenia zaległej Opłaty Członkowskiej, stanowi rażące naruszenie warunków udzielonej Pani licencji członkowskiej na korzystanie z programu komputerowego Downloader Gold. Działanie takie może zostać zakwalifikowane jako forma piractwa komputerowego.
W takim wypadku skierujemy do właściwych organów ścigania wniosek o ściganie Pani jako sprawcy przestępstwa określonego w art. 115 ust. 3 w związku z art. 17 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. 2006 r. Nr 90 poz. 631), zagrożonego karą pozbawienia wolności na okres do jednego roku.
Chcąc uniknąć nieprzyjemnego dla Pani obrotu spraw, związanego ze skutkami postępowania sądowego, ponownie wzywamy Panią do dobrowolnego uiszczenia zaległej Opłaty Członkowskiej w wysokości 98 złotych, w terminie 5 dni od momentu otrzymania niniejszej wiadomości.
Prosimy o uiszczenie należności poprzez przelew bankowy uzupełniony poniższymi danymi (lub wpłatę na podane konto w urzędzie pocztowym):
nazwa odbiorcy:
G and G Ltd.
P.O. BOX 31291
Ras Al Khaimah
Zjednoczone Emiraty Arabskie
bank: BRE Bank Oddział w Warszawie
kwota przelewu: 98 PLN
nr rachunku: 82114019773939000000050491
tytuł płatności: joa.walczak@gmail.com
W załączeniu znajdzie Pani fakturę pro-forma. Wystawienie faktury VAT będzie możliwe na żądanie kupującego, po uiszczenie należności oraz potwierdzeniu danych na jakie ma być wystawiony dokument księgowy. W przypadku pytań dotyczących umowy lub płatności, prosimy o kontakt:
email: bok@dobre-programy.pl
tel.: 708 288 600 (1,29 PLN/min z VAT)
Z poważaniem,
Klub Dobrych Programów
proforma.pdfproforma.pdf
56 KB   Wyświetl   Pobierz  


CZY TO JAKIŚ ŻART?!?

Dostałam fakturę na 98 zł (LOL) jako zapłatę za coś, z czego nawet nie skorzystałam. 

Jak myslicie, co z tym zrobić?

Napisać do nich? Olać sprawę? Czy zapłacić?

jestem zdegustowana,

Asia

wtorek, 3 lipca 2012

czas przyjemności :-)

Nie mam dzisiaj najlepszego dnia, a żeby nie był już taki totalnie beznadziejny, należy się jakoś ratować....


ja robię to następująco :-)

R O Z P I E S Z C Z A M      S I Ę ! ! !

jak? :-)






























przede wszystkim coś dla ciała i ducha :-) CZYTAM! moja książkowa inercja sieje spustoszenie w głowie i  myślach, co wpływa znacząco na różne aspekty mojego życia (trawestując nieco - kto czyta nie błądzi). Stanowczo nie lubię takiego stanu i nie chcę się mu poddawać! Zadie Smith namiętnie czytałam na studiach, tę książkę kupiłam parę lat temu (jak widzicie, książka przeszła już swoje, w tym dwie przeprowadzki:) i czas najwyższy w końcu zmierzyć się z nią ostatecznie. Znowu mam mega głoda książkowego, bardzo mnie to cieszy!




bardzo Wam polecam Jej literaturę, jak dla mnie - genialna. 





























koncercie Faith No More, już jutro! <3 <3 <3

na samą myśl mam motyle w brzuchu i banana na buzi :-)

o buzie też trzeba zadbać (a nóż widelec Patton dojrzy z tłumu moją pięknie nawilżoną buzię i o rękę poprosi??? :-DDD). Tutaj widzicie moją ulubioną maseczkę nawilżającą z witaminą E z The Body Shop oraz fantastyczny peeling enzymatyczny z Dermiki. Stosowany regularnie (ja peelinguję buzię 2-3 razy w ciągu tygodnia), daje naprawdę zadowalające efekty. 


A jakie Wy macie sposoby na kiepski dzień? jak lubicie się relaksować?

buziaki,

Asia