piątek, 24 maja 2013

garść inspiracji - literatura, muzyka, serial

hej, dzisiaj zapraszam na nietypowy post - choć jeśli spodoba Wam się taka forma, to z ogromną chęcią będę do niej powracać.


Dzisiaj mała dawka inspiracji kulturowych - będzie książka, trochę muzyki i serial.


  • LITERATURA


Zacznijmy może od tego, co podejrzewam, zainteresuje Was najbardziej (wnioskuję po częstych pytaniach dotyczących moich rekomendacji literackich, co nie ukrywam, niezwykle mi schlebia :-)


 

Milan Kundera, Nieznośna lekkość bytu. Myślę, że książka znana doskonale większości z Was. Czeski pisarz, czeska rzeczywistość, jednak zagadnienia bardzo uniwersalne. Czytałam tę książkę dwukrotnie, w skrajnie różnych etapach mojego życia. Powiem Wam, że to absolutnie fenomenalne jak bardzo odmiennie można interpretować tę samą książkę w zależności od tego jakiego rodzaju doświadczenia w danym momencie na nas wpływają. Człowiek się zmienia, jego percepcja, potrzeby i wrażliwość. A Nieznośna lekkość bytu to studnia bez dnia w kwestii interpretacji i odczytywania znaczeń.

Kundera w niemal filozoficzny sposób rozprawia się z pewnymi dychotomiami. Ciężkość i lekkość, seks i miłość, oddanie i niezależność. Dominantą i rudymentem całej książki jest, w moim odczuciu, konstatacja, że życie "przeżyte" ot tak sobie wcale życiem nie jest, a człowiekowi, który stroni od silnych, skrajnych, czasem "ciężkich" emocji,  wydaje się tylko, że żyje, lub właśnie doświadcza tej "nieznośnej lekkości". Wszystkie postaci skonstruowane są w sposób wielowymiarowy i bardzo przemyślany. Każda z tych osób, nawet pozornie prostolinijna Teresa, kryje w sobie głębie, jakąś pustkę, ekstremalne pragnienia. Sabina - niezwykle złożona, pociągająca, hipnotyzująca, moralnie dyskusyjna i na pewno nie czarno-biała "heroina" czeskiej powieści, to chyba moja ulubiona postać kobieca w całej literaturze w ogóle :-)

Są chwile uniesienia, chwile refleksji, chwile prawdziwych dramatów i rozczarowań. Myślę, że w tej książce jest wszystko, tak jak w prawdziwym, wcale nielekkim życiu ;-) Polecam gorąco!



  • MUZYKA

Nie lubię ograniczeń, a w muzyce to już w ogóle nie do zniesienia :-). Kiedy ktoś pyta mnie czego słucham, automatycznie odpowiadam, że rocka, bo faktem jest, że ten nurt muzyczny zwyczajnie dominuje moje preferencje, jednak z pewnością ich nie determinuje. Lubię Johna Coltrane'a, Boards of Canada, Acid Drinkers, turecki folk, Beyonce, Philipa Glassa i Wu-Tang Clan. Jak widzicie spektrum jest całkiem szerokie, ograniczeniom w muzyce mówimy NIE! 


Nie znam się na polskim hip hopie (może przy tej okazji, ktoś mi w końcu jasno wytłumaczy na czym polega różnica między hip hopem, a rapem?:-), ale psychodeliczny klimat Magika zawsze był mi bardzo bliski. Wielki szacunek dla tego człowieka, bo to prawdziwy artysta był! 





Gdyby - Paktofonika    <- zapraszam do przesłuchania, zwłaszcza trafia do mnie część rapowana przez Magika. 



Kolejnym objawienie muzycznym, ale o tym już wiecie doskonale, jest dla mnie Mike Patton. Frontman zespołu Faith no More i członek miliona innych muzycznych projektów (Mr. Bungle czy Tomahawk między innymi). Geniusz muzyczny, koneser, znawca, eksperymentalista i prawdziwy świr! 



Mike rozkosznie zajadający się pączusiem. Tutaj z Tomahawk. 

polecam do przesłuchania: God Hates a Coward - Tomahawk

jest głośno i z powerem, ostrzegam! :-) 


  • Serial
Jako absolutna Hitchcockowa maniaczka, nie mogłam przejść obojętnie obok tego serialu :-) Bates Motel to swego rodzaju prequel Psychozy Hitchcocka, osadzony w dość dwuznacznym czasie, bo ni to przeszłość ni to teraźniejszość - raczej mieszanka jednego i drugiego, co na początku nieco konfunduje. 






Podczas oglądania pierwszych odcinków miałam także mały problem z odtwórcą roli Normana. Aktor, który go gra wydał mi się nieodpowiedni i właściwie bardziej irytujący niż dziwny (a w końcu taki właśnie ma być pan Bates). Z biegiem czasu jednak, przekonałam się do Niego i myślę, że wraz z matką (graną przez jedną z lepszych aktorek ever!) tworzą wyjątkowy i bardzo niepokojący duet :-) 

dla wszystkich entuzjastek Hitchcockowej Psychozy, gorąco zachęcam do zapoznania się z serialem! 




To by było na tyle :-) Jesli przypadł Wam do gustu ten post, to proszę dajcie mi znać w komentarzach. Chętnie zrobię z niego regularną serię :-)


do przeczytania,

Asia

14 komentarzy:

  1. Pattona kocham miłością ogromną :)
    Wielce utalentowany i niezwykle seksowny :)
    Kocham Director's Cut :)

    OdpowiedzUsuń
  2. prosimy o więcej takich postów :) i popieram "ograniczeniom w muzyce mówimy NIE! "

    OdpowiedzUsuń
  3. sa dwie ksiazki, ktore zabieram ze soba w kazda podroz. Kieszonkowe wydania Hebanu, Kapuscinskiego i wlasnie Nieznosna lekkosc bytu :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę już sobie zapisałam na listę "Do przeczytania". Czuje, że trafi w mój gust w 100%.
    I oczywiście, ja chcę więcej takich postów. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę już sobie zapisałam na listę "Do przeczytania". Czuje, że trafi w mój gust w 100%.
    I oczywiście, ja chcę więcej takich postów. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. serial ubostwiam!!! sledze kazdy odcinek online narazie 1 sezon za mna:)) kazdy odcinek trzyma w napieciu

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiscie bardzo lubie takie posty i sama staram sie podkoniec kazdego miesiaca wrzucac, to co najlepsze w danym miesiacu przeczytalam/zobaczylam itd.
    Jako osoba ktora wyroisla w hip hopie:) chetnie Ci ta roznice wytlumacze:
    otoz hip hop to tak jakby cala kultura czyli muzyka, taniec, djing,graffiti itd a rap to po porstu styl muzyczny. A poza tym jakas piosenka moze byc rapowa i hiphopowa, ale hiphopowa niekoniecznie musi byc rapowa;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A czytałaś "Łuk Triumfalny" Remarque'a ?? Skoro lubisz Kunderę to też powinien Ci się spodobać. Ja " Nieznośną lekkość bytu" czytałam na studiach i jestem ciekawa jak zmieniłby mi się jej odbiór parę lat po...

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Kundere, mialam okres, ze czytalam tylko jego książki...
    Paktofonika przypomina mi moją bardzo wczesną młodość ;-)
    A Mike Patton z Faith no more był dla mnie przez długie lata ideałem mężczyzny...
    Zdetronizował go Jednak James Franco ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czemu ja jeszcze nie przeczytałam Kundery ech:(

    OdpowiedzUsuń
  11. absolutnie musisz kontynuować tą serię. uwielbiam takie posty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Milan rządzi :D Podobne mamy gusta literackie widzę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. hip hop to ta cala kultura na ktora sklada sie rap, breakdance i graffiti <- kiedys, gdzies przeczytane

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej! Szukalam na Twoim koncie YT filmiku o podkladzie Under20, porównywalaś go z innymi dwoma, ale nie mogę znaleźć. Moglabyś powiedzieć, jak on się sprawowal, czy w miarę dobrze kryl? Nie wiem, czy go upolować teraz na promo w Rossie;) Daj znać;)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!