wtorek, 11 czerwca 2013

denka, denka widzę! :-)

Cześć!


Może jestem dziwna, ale poczucie, że kosmetyk (zwłaszcza róże, bronzery i pudry w kamieniu) dotyka dna, napawa mnie ogromnym entuzjazmem :D


 Lubię zmiany i nowości (rzadko kiedy wracam do wykorzystanych przeze mnie kosmetyków - taka już ma natura :-D), a poza tym, świadomość, że jednak kupione produkty są przez nas sukcesywnie zużywane, niesie ze sobą swojego rodzaju ulgę i wyzwolenie :D






od lewej: różo-bronzer Dallas z Benefit, bronzer (w odcieniu Blonde) z Astora oraz róż Dainty z Maca. 







jak widzicie, denka nie są może spektakularne, ale zawsze coś :-D 

Mimo, ze bardzo lubię te kosmetyki, nie mogę się doczekać kiedy zacznę oglądać się za ich następcami :-D



macie podobnie? 



do przeczytania,

buziak


Asia

25 komentarzy:

  1. Ja mam tak ze swoim pudrem, od 3 tygodni widzę denko, ale do totalnego wykończenia jeszcze bardzo długa droga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah, ja też to mam, tylko kiedy w końcu dobije tego denka...

      Usuń
  2. Ja tak nie mam :) A jak mi sie konczy cos z Maca to mnie trafia wiadomo co :D

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie jest identycznie! To taka ulga, że coś się kończy i z czystym sumieniem mogę kupić nowe :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam tak z moim rozświetlaczem, mimo, że go lubię, to już mam nowy na oku i nie mogę się doczekać kiedy go kupię. A w starym denko jest od dawna i dalej się nie chce skończyć, ale twarda jestem, nie poddam się :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja powoli tez dobijam do denka mojego bronzera ze Sleek'a :) Ale z pewnoscia zaopatrze się w coś nowego z tej firmy :)
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też tak mam! Teraz właśnie denkuję róż i nie mogę się doczekać nowego, chociaż obecny też lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. doskonale Cię rozumiem
    kolorówka charakteryzuję się "przesadzoną" wydajnością :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten bronzer z Astora, ale w kolorze 002 brunnette i jest bardzo fajny. Niedawno go kupiłam, więc denka jeszcze nie widzę, ale jakieś zużycie jest :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kończę brązer z różem z Astora (coś tam "spring colour", kupionym w pepco)...zużywało się go całkiem miło ale jak to się mówi "miło było ale się kończyło" i też szukam jego następcy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. denkuj i do kosza! ;) a na przyszłość polecam bronzer z Gosha :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie też cieszy każde zużyte opakowanie kosmetyku! :) teraz już na szczęście wyrobiłam w sobie nawyk wykańczania produktu zanim zacznę kolejny. Chociaż niestety te do makijażu są uparte i długo nie dają się wykończyć :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja dobijam denka w jednej palecie ze sleeka i serce mnie boli bo musze kupic ta sama bo to moj number one wiec czasami tych denek sa tez miusy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie z denkami problem przeogromny :( Zamiast skończyć jeden produkt i zacząć drugi to otwieram 5 na raz a później narzekam, że mam mnóstwo zaczętych kosmetyków :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolorówkę ciężko zużyć:P Te róże i bronzery są strasznie wydajne. Ja to już mam zapas róży:) Ale mam ostatnio jeden swój idealny na każdą okazję i zużyć go coś nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Asiu, gratuluję!!! ; ) DENKA są rzeczywiście JUŻ wyraźne, więc sądzę, że to duży sukces i masz się z czego cieszyć! Może w najbliższym czasie pojawi się projekt DENKO 3, czy ULUBIEŃCY na Twoim kanale, hm? No i koniecznie musisz nam dać znać jakie kosmetyki/rzeczy zabierasz ze sobą w podróże - nad morze i do Barcelony. :) No i aproposss Barcelony (to powinnam napisać pod poprzednim postem, ale jak już piszę tu, to napiszę za jednym razem :) Barcelona jest cudowna! Byłam tam raz, no i po prostu moje oczy były przeszczęśliwe na widoki tego miasta! A Ty wyjeżdżasz sama? :) No i sądzę, że po prostu Ciebie - piękną blondynkę z czarującym uśmiechem wyczekują miejscowi, no i nie ma co się im dziwić.:) Mam nadzieję tylko Asiu, że i nam zostawisz trochę siebie na yt, blogu, czy fb, bo będzie nam Ciebie brakować przez ten czas Twojego urlopu. :) Umil czas tym, którzy w tym czasie będą pracować, proszę. :) Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  16. Też tak mam. Dokładnie tak jak opisałaś.Ostatnio w moim ogromnym bronzerze z essence pojawiło sie malutkie denko i strasznie mnie to ucieszyło, mimo,ze do całkowitego zużycia produktu jeszcze daleka droga : ))

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój "wieczny" Dainty z MAC też dotknął dzisiaj dna, w końcu! :) Jedyne denko z którego się w ogóle nie cieszę, to te w Lagunie z Narsa.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!