środa, 28 sierpnia 2013

najlepsza maseczka upiększająca? Clarins Beauty Flash Balm!

wszystko co dobre, szybko się kończy... a jakże!


Wczoraj skończyłam drugie opakowanie kultowego już chyba produktu Clarins - Beauty Flash Balm. Jest to zdecydowanie najlepsza maseczka tego typu, jaką miałam okazję stosować.


Producent obiecuje: 

idealna kuracja ożywiająca cerę przed wielkim wyjściem i zawsze kiedy czujesz, że skóra potrzebuje zastrzyku energii. Natychmiast "rozpromienia" cerę, rozjaśnia ją, ożywia i wyrównuje naturalny koloryt, wygładza drobne zmarszczki, zmiękcza i nawilża. Lekko napina i kontur twarzy: skóra odzyskuje jędrność i gładkość, daje efekt mini-liftingu. Doskonale nadaje się pod makijaż, który wyjątkowo pięknie się trzyma. Można zmyć nadmiar po kilkunastu minutach, albo zostawić na twarzy, można też zastosować na noc. Do nakładania 2 - 3 razy w tygodniu, lub w zależności od potrzeb. Odpowiednia dla każdego rodzaju cery. Kremowa, gładka, pachnąca konsystencja, jednak doskonale się wchłania, bez pozostawiania tłustej warstewki. 

Składniki aktywne: 

Wyciąg z alg (rozjaśnia, dodaje blasku, ożywia) 
Wyciąg z oliwek (wyrównuje, "lifuje", ma działanie anty-rodnikowe, tonuje, naprawia skórę) 
Wyciąg z ryżu (działanie anty-rodnikowe) 
Wyciąg z oczaru wirginjskiego (działa anty-rodnikowo, ściągająco, chroni cerę). 

Skład: aqua, propylene glycol, octyldodecanol, oryza sativa, sorbitan stearate, polysorbate 60, olea europaea, triethanolamine, carbomer, algae, bisabolol, parfum, hamamelis virginiana, sodium citrate, phenoxyethanol, methylparaben, ethylparaben, propylparaben, butylparaben, isobutylparaben, ptassium sorbate, ci 15985 






Moja opinia:

  • szczerze mówiąc to nawet nie wiem od czego zacząć :-) Ta maska nie ma właściwie żadnych wad, może oprócz ceny i składu. Przede wszystkim poprawia kondycję cery (choć pamiętajcie, nie spodziewajcie się nie wiadomo czego - maska nie sprawi nagle, że z buzi z niedoskonałościami i rozszerzonymi porami, będziecie miały cery jak po Photoshpie, musimy być realistkami!:), niemniej -  nadaje się idealnie po ciężkiej nocy, ślęczeniu przed komputerem, lub ogólnym zmęczeniu ciała i ducha :-) Nawilża, dodaje skórze blasku. Skóra wygląda zdrowiej, promienniej.  Fenomenalnie sprawdza się jako baza pod makijaż, nawet dla cer tłustych. Może nie niweluje wydzielania sebum, ale na pewno go nie potęguje. A cera tłusta wreszcie jest szczęśliwa, że może nałożyć na siebie jakiś beauty booster, przed wykonaniem makijażu :-) Nie pozostawia tłustego filmu na skórze, momentalnie się wchłania. Osobiście nienawidzę masek czy kremów, które czuję na buzi długo po aplikacji. Ma kremową konsystencję i przyjemny zapach. 

Niestety, za 50 ml. produktu, musimy zapłacić coś w granicach 100-120 zł. To dużo, ale maska jest bardzo wydajna. Stosujcie ją NIE częsciej niż 2 razy w tygodniu, bo może Was zapchać. 


z całego serca polecam,

u mnie się sprawdziła :-)

a czy Wy macie jakieś doświadczenia z tą maską? 


buziaki,


Asia

15 komentarzy:

  1. mam wrażenie, że miałam kiedyś coś z tej firmy, ale nie mogę skojarzyć co hmm.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam wrażenie, że miałam kiedyś coś z tej firmy, ale nie mogę skojarzyć co hmm.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. a to coś dla mnie :) lubię maseczki. tej akurat nie znam - jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie maseczki, po których twarz automatycznie wygląda, jakbyśmy ostatniej nocy spały o 3 godziny dłużej, i jakbyśmy miały przynajmniej 3 lata mniej ;) Często na dłuższą metę niewiele zmieniają, ale lubię ten efekt. Najczęściej takie maski są też bardzo relaksujące i kojące. Na mnie tak działają azjatyckie maseczki typu sheet mask, uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Produkt widać po opisie (i po Twojej zawsze promiennej buzi :)), że jest dobry, ale cena mnie przynajmniej odstrasza :( Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta maseczka by mi pasowała ;) szkoda ze cena odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mialam kiedys Bauty Flash Balm, kupilam na strefie bezclowej set 2 buteleczek za 40e, wiec cena calkiem przyzwoity i jedna oddalam Mamie:)
    Ale co do samego produktu to przyjemnie sie go stosowalo, ale zachwycil mnie na tyle by kupic go ponownie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Używam jej jako bazę pod makijaż, sprawdza się znakomicie! Chciałabym wypróbować jeszcze maskę GLAMGLOW i Magic Cream Charlotte Tilbury:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magic Cream ma kosztowac 70£. Dziekuje, postoje :)

      A na clarins chyba sie w koncu skusze!

      Usuń
  9. Kiedyś o tej maseczce mówiła Szusz i już wtedy zwróciła moją uwagę. Cóż- w parę minut wyglądać naprawdę super, to każda by chciała :D Cena jednak trochę przeraża więc...może warto poprosić o nią na urodziny lub pod choinkę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. mam właśnie drugie podejście do tej maseczki, miałam parę próbek 2 lata temu ale nie widziałam w niej nic szczególnego, teraz też dostałam próbki w Sephorze i się zastanawiam czy ponownie się za nią zabierać, na ile ją zostawiasz na skórze jeśli stosujesz jak typową maseczke ?

    OdpowiedzUsuń
  11. kurcze ta cena... gdyby jeszcze kosztowała połowe co kosztuje to bym się skusiła;)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam tą maseczkę ! nakladam ja gdy jestem bardzo zmęczona- widze efekty.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. fascynujące parabeny w składzie brrr

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!