środa, 2 października 2013

niekosmetyczni ulubieńcy :-)

witajcie dziś po raz drugi :)


W związku z tym, że dawno już nie nagrywałam ulubieńców, a ulubieńców niekosmetycznych chyba jeszcze nigdy, postanowiłam ogarnąć nieco ten temat i przedstawić Wam kilka punktów w formie posta...wiem, wiem, to nie filmik, ale w końcu wezmę się w garść, I promise!



1. Panterkowa chusta i parka


chusta z Zary, parka z Reserved.


kocham to połączenie pod każdym względem. Pomijając to, że zwierzęcy print (a dokladnie tkz. "panterka") to moja absolutna słabość, to zieleń khaki komponuje się z czerwienią chusty wprost idealnie. 


2. Perfumy


definitywnie jeden z piękniejszych zapachów w mojej kolekcji. Bardzo intensywny i zmysłowy. Kocham!


3. Seriale



Sons of Anarchy. Wrzesień upłynął mi pod znakiem seriali. Szczególnie upodobałam sobie perypetie gangu motocyklowego, który oprócz miłością do motocykli, cechuje się także wielką umiejętnością do popadania w tarapaty :) Dużo testosteronu (jak na mój gust momentami ZA dużo), dużo emocji, brutalności, bezwzględności i zwrotów akcji. Podoba mi się ta swego rodzaju konfrontacja fantazmatu harleyowca z rzeczywistością, braterstwa i lojalności z własnym interesem. Świetna rola Charliego Hunnam'a (który wcieli się w protagonistę ekranizacji "pornosa dla kur domowych") i Peggy Bundy :) a moją ulubioną postacią jest zdecydowanie Szkot!  :) 



kolejny serial, który podbił moje serce to Orange is the New Black. Nietypowa historia oparta na faktach, która bawi i w pewien sposób weryfikuje nasze podejście do życia. Jeśli nie przepadacie za frywolnym językiem (to spory eufemizm), klimatem więziennym, scenami seksu lesbijskiego (oczywiście niegraficznymi) i raczej mało poprawnie politycznie skonstruowanymi postaciami, to myślę, że nie polubicie się z serialem :) jest ekscentryczny i pokręcony - polecam! 


4. Film


Nie ma chyba osób, którym tytuł ten nie obił się o uszy w ostatnich tygodniach. O ile dobrze się orientuję, to chyba pierwszy, w polskim kinie, film podnoszący "problem" relacji homoseksualnej między księdzem a osobą "świecką". Film nie jest z pewnością arcydziełem, ma sporo wad, jest w nim chaos i dość niepotrzebna scena kończąca film. Jednak należy oddać reżyserce - Małgośce Szumowskiej - że udźwignęła temat nie robiąc z niego niepotrzebnej sensacji. Epicentrum filmu to nie seks, pożądanie księdza, czy chorobliwa chęć zaspokojenia fizycznego popędu, clue okazuje się być jego ogromna wrażliwość, wyobcowanie, samotność, brak bliskości. Tutaj Chyra pokazał swój absolutny talent. Piękna, estetyczna scena erotyczna. Dla mnie film na duży plus. 



5. Muzyka



na koniec creme de la creme ulubieńców. Mój absolutny faworyt - płyta Queens of the Stone Age ...Like Clockwork. Przyznam Wam szczerze, że nie jest to tylko ulubieniec września, słucham tę płytę namiętnie od kilku dobrych miesięcy, ale tak naprawdę nie miałam jeszcze okazji, by się z Wam tym podzielić. Płyta różni się znacznie od dotychczasowego dorobku grupy, jest spokojniejsza, nieco bardziej refleksyjna, pogodna. Kojarzy mi się z mega dobrym czasem. Dzięki QOTSA!


to wszystko,


do przeczytania,


Asia

20 komentarzy:

  1. A książek brak? napisz jakiegoś posta o tym co ostatnio czytasz/czytałaś....

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę obejrzeć "W Imię" koniecznie. Szczególnie, że Chyrę uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie można kupić Perfumy które Pani zawarła w poście? Pozdrawiam z góry dziękuję za odpowiedz xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Parka, czyli coś co planuję kupić od lat. W sezonie mówię sobie "Kurczę, droga" i rezygnuję, a potem znów czekam rok... Ciekawe czy kiedyś ją kupię, bo marzę o takiej jak Twoja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz duzo sie ich pojawia, wiec moze cos wypatrzysz :)

      Usuń
  5. Byłam ostatnio na "W imię..." i mam podobne zdanie do Twojego. Szumowskiej udało się stworzyć film o problemie samotności, potrzebie bliskości, zainteresowania, o tym, jak ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać, co staje się źródłem nieporozumień i problemów, ale też o tym, jak łatwo przylepić komuś łatkę, czy jak bardzo słowa potrafią krzywdzić. Szkoda natomiast, że jest ogromne grono ludzi, którzy sądzą, że to niesmaczny, skandaliczny film o księdzu-geju, o nienormalnej, niezdrowej relacji. Oceniają po obejrzeniu jedynie zwiastuna. Szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to już jest problem tych ludzi, nie nasz :)

      Usuń
  6. Uwielbiam Elie Saab, mam wersję perfumowaną, którą większość osób potępia
    (podobno najładniejsza jest woda toaletowa).
    Jak się ma ten zapach do całej kolekcji? Jest podobny, tylko dużo mocniejszy? A może zupełnie inny?

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnia ta parka i chusta, a seriali nie oglądam :P
    Pozdrawiam
    Z Kosmetyczki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam w kinie na tym filmie. Pomijając fakt,że uwielbiam Chyrę jako aktora to generalnie film stał się również moim ulubiencem. W przeciwieństwie do Ciebie mi scena końcowa niesamowicie się podobała, dodała pazurka. Ciężki temat opowiedziany w lekki sposób. Też na plus uznałabym fakt ,że nie było tam jakiejś brutalności,nachalności ze strony księdza, wulgarności ,a zwykła relacja międzyludzka, coś czego pragnie każdy z nas ,niezależnie od tego czy nosi habit,czy jest chłopcem i chce drugiego chłopca. Takich granic nie powinno być! Każdy powienien mięc do tego prawo. Ale się rozpisałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale masz na myśli scenę końcową, tzn kiedy okazuje się, że jego ukochany równiez ląduje w seminarium? dla mnie to było takie 'na siłe' :)

      Usuń
    2. JA to odebrałam trochę tak ,że pod wpływem przeżyć w okresie nastoletnim ,ślepo zapatrzony wybrał zakon.. Może myślał na podstawie swojego ideału ,że to jedyna droga by byc kimś takim kim był ten ksiadz... by zaakceptowac siebie..

      Usuń
  9. Mój wrzesień należał do Hesitation Marks NIN :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Buteleczka Elie Saab jest piekna ale zapach zupelnie do mnie nie trafia, za to jego suknie - marzenie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham te perfumy ;) Cudnie pachną, razem z mamą je uwielbiamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam serial orange is a new black, moj maz smieje sie, ze glowna bohaterka jest strasznie podobna do mnie z zachowania ;)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!