czwartek, 14 listopada 2013

dzienny makijaż oka z turkusową kreską


hej!

eksperymenty z makijażem mam już za sobą (przynajmniej w tygodniu, bo podczas weekendu lubię sobie zaszaleć:). Kiedyś bawiłam się kolorowymi cieniami, stawiałam na intensywny makijaż oka, pyłki, kolorowe linery, brokaty - ciągle coś zmieniałam i ulepszałam. Dzisiaj moją domeną jest minimalizm, a codzienny makijaż ograniczam do rozświetlającego cienia na całej powiece, kreski z jaskółką (obowiązkowo), ciemniejszego cienia w załamaniu (czasem) i tuszu do rzęs. Zrzucam to na karb braku czasu, bo szczerze mówiąc wolę sobie dłużej pospać, niż szaleć z make-upem :) 

Natomiast kiedy mam ochotę na jakąś odmianę (ale nadal nie kosztem dłuższego pobytu w łóżku:), sięgam po jeden dodatkowy element - kredkę do oczu w jakimś fajny, nietuzinkowym kolorze. 




w tym przypadku skusiłam się na moją nowo-zakupioną kredkę z Sephory (o której możecie przeczytać post poniżej) i połączyłam ją z fioletowym linerem (zresztą znakomitym) z Essence. Do tego standard - tusz z Miss Sporty oraz przepiękny subtelny pigment, który dostałam od Arsenic :) 




taka kreska na linii wodnej wygląda bardzo ładnie, nie obciąża oka, wręcz przeciwnie - całemu makijażowi nadaje lekkości i polotu. Pierwotnie kupowałam ją z zamiarem stosowania jej jako podkład pod kreskę na górnej powiece i myślę, że mój jutrzejszy makijaż będzie realizacją tego zamiaru :) postaram się cyknąć fotkę i pokazać Wam jak to wygląda. 


buziaki,


Asia

17 komentarzy:

  1. ja lubię liliową delikatna kreskę, podbija moją brązową tęczówkę ;) a ten turkus jest naprawdę śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no do brązowych oczu musi wyglądać pięknie :)

      Usuń
  2. Zrobiłam sobie taką turkusową kreseczynę, zainspirowana postem i słyszę "powieki Ci się pomyliły" xD No cóż, nie każdy rozumie ideę ;) Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a kto Ci tak powiedział?!

      Usuń
    2. Ojjj, niektórzy mają naprawdę inne poglądy ;) Pamiętam, jak na weselu kuzynki miałam granatową sukienkę, czarne buty, czarne szpilki i srebrną biżuterię. Chcąc dodać troszkę koloru pomalowałam paznokcie na żywą czerwień (moim zdaniem uniwersalny kolor, który idealnie komponuje się z granatem), a jedna znajoma do mnie mówi "Ale żeś sobie paznokcie strzeliła! Do czego Ci one niby pasują?". No cóż... :)

      Usuń
    3. o matko!!!! aż mi się ciśnienie podnosi jak czytam takie komentarze! (oczywiście związku z Twoją znajomą) o.O aleee, sama też bym taką znalazła w swoim gronie niestety

      Usuń
    4. No niestety. Każdy ma inne poczucie estetyki, niektórzy bardzo dziwne ;)

      Usuń
  3. Prosto, ale nie nudno - idealnie na dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Często tak maluje oko na imprezy.

    U mnie na blogu nagradzanie za komentarze. Co o tym sądzisz? Jest to lepsze niż rozdania blogowe? Będę niesamowicie wdzięczne jeśli zechcesz się wypowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  5. ..i co najważniejsze, nie kosztem snu ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. mam taki kolor kredki z essence, ale niestety kiepsko się trzyma i ekspresowo rozmazuje, a taki fantastyczny kolorek !

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!