wtorek, 26 lutego 2013

róż na paznokciach - wiosno przybywaj!

chyba wszyscy mamy już dość tej zimy. Śnieg w tym roku dosypał, pomału biały puch zaczyna wywoływać u mnie spazmy, a brak słońca nie poprawia sytuacji. Jestem ciepło i słońcolubna, zima, zwłaszcza taka przedłużająca się, zdecydowanie NIE działa dobrze na moje samopoczucie.


Aby nieco podrasować aurę, maluję paznokcie na różowo (człowiek ratuje się jak może). Postawiłam na zakupiony niedawno lakier z Wibo, z serii Express Growth, nr 310.












i znowu kolor nieco przekłamany, na żywo jest zdecydowanie bardziej "landrynkowy", taki naprawdę wakacyjny i słoneczny :-) 


Macie jakieś swoje sposoby na przywoływanie wiosny? 

podzielcie się, proszę :-)


buziaki,

Asia 

sobota, 23 lutego 2013

moi przystojniacy :-)

pamiętam, że jakiś czas temu krążył po blogach TAG, który polegał na przedstawieniu swoich typów męskiej bądź żeńskiej urody (w zależności od płci, orientacji i upodobań). O ile mnie pamięć nie myli, zostałam wówczas otagowana przez Alinę Rosę, jednak aura nie sprzyjała i lista przystojniaków według mojego uznania nie powstała. Czas najwyższy to nadrobić :-) ZACZYNAMY! (kolejność raczej nieprzypadkowa:-)

1.  Anthony Kiedis



zawsze i wszędzie. Mój numer jeden od 13 lat :-) 



2. Mike Patton 


charyzma, głos, demoniczność. 100 procent seksu!


3. Jean Paul Belmondo 

co tu dużo mówić, tego pana nie trzeba chyba nikomu przedstawiać :-) piękny człowiek i genialny aktor. 


4. Ezra Miller 


 a tu rodzynek, bo o ile mam ciągoty do starszych panów, o tyle Ezra rozkłada mnie na łopatki. Niezwykła uroda, za parę lat będzie objawieniem. 



5. Norman Reedus 


piękny brzydal, uwielbiam Jego specyficzną urodę. 


6. Ryan Gossling 


tak, ten pan zdecydowanie ma coś w sobie :-)


7. Gerard Butler


taki typowy "samiec" urodowo, ale jest w Nim coś fajnego. Dla mnie wyłącznie w dłuższych włosach :-)


8. Jeremy Irons



chłodna, dystyngowana uroda. Wybitny aktor!


9. Chris Cornell 


myślę, że komentarz jest absolutnie zbędny :-) 


10. Mój były facet



Mam nadzieje, że mnie nie zabije za tę fotę (a wiem, że tu zagląda czasami :-D). Mimo, że nie jesteśmy już parą, na zawsze pozostanę wierną fanką Jego niezwykłej urody. Jest naprawdę wyjątkowy :-)



to by było na tyle.

Wiem, że nie znajdziecie tu "typowych" przystojniaków, ale chyba nie do końca jestem fanką tego, co jest po prostu "ładne", wolę oryginalność i nieprzeciętność :-)


buziaki,


Asia

czwartek, 21 lutego 2013

Gwen, kocham Cię!

wiem....wiem, pewnie macie już dość, ale ja po prostu nie mogę się powstrzymać, ta dziewczyna jest idealna!



Kocham Ją i Jej styl miłością dozgonną....jest dla mnie ogromnym źródłem inspiracji :-)



uwielbiam to połączenie martensów, punkowych spodni i chanelki (która niestety nie została uchwycona na tej focie)















<3 


wniosek jest prosty - Gwen nawet w worku na ziemniaki będzie wyglądała fenomenalnie. I za to Ją uwielbiam. To nie jest laska, która będzie się pindrzyć 10 godzin przed wyjściem z całym sztabem stylistów i Bóg wie kogo jeszcze. U Gwen styl jest niewymuszony, wypracowany, bardzo stylistycznie konsekwentny (choć tak różnorodny). 


Lubicie Ją?


ściski, 


Asia

niedziela, 17 lutego 2013

Philips Lumea - domowa depilacja plus relacja z eventu :-)

Hej ho!

Jak zapewne wiecie, poprzedni weekend spędziłam w Warszawie, uczestnicząc w evencie Philipsa. Spotkanie to miało na celu zaprezentowanie nam (czyli vlogerkom i blogerkom) nowego urządzenia do depilacji o nazwie Lumea. Produkt ten zagwarantować ma nam bezpieczny, domowy sposób na uporanie się ze zbędnym owłosieniem - bez bólu i ze skutecznością dorównującą profesjonalnym zabiegom laserowym w gabinetach dermatologicznych. Brzmi nieźle, prawda? :-)




Należy zaznaczyć, że Lumea to NIE laser. Jest to depilacja IPL (Intense Pulsed Light), różnica polega na rodzaju światła, które emituje urządzenie. IPL jest bardziej rozproszone i niejednorodne niż laser, niemniej, producent zapewnia nas, że skuteczność w przypadku tych dwóch metod jest do siebie bardzo zbliżona. Przy systematycznym użytkowaniu depilatora Lumea, w pierwszej fazie (po uprzednim ogoleniu skóry zwykłą golarką), zabieg powinno się powtarzać co tydzień (przez pierwsze 6 tygodni), następnie co 4-6 tygodni. 





 
produkt prezentuje się następująco (wszystkim dziewczynom kojarzy się z pistoletem rodem z Gwiezdnych Wojen, i faktycznie tak wygląda :-D)



Oprócz tego, że Philips uraczył nas fantastyczną imprezą w pięknym miejscu, event był znakomitą okazją do poznania dziewczyn, które wcześniej mogłam jedynie "czytać", bądź oglądać :-) 



tu razem z Szusz i Karoliną ze Stylizacji słuchamy pani dermatolożki. 




niewielkie poprawki u pani makijażystki (a pan fotograf był wszędzie, miałam wrażenie, że się sklonował...:-)



świetny wykład pani dermatolożki. Słuchałyśmy w wielkim skupieniu :-) a mój odrost widać z kilometra, haha :-D








tu już w Spa, mieszczącym się na 43 piętrze hotelu InterContinental. Widok taki, że szczenę można z podłogi zbierać :-) 


 naprawdę fantastyczny zabieg, buzia wymasowana i szczęśliwa :-)







było i jedzonko :-)




dziękuję za wszystko, było wspaniale :-)


a teraz bierzemy się za testowanie tego cudaka, mam nadzieję być gładka i piękna :-D


buziaki,

Asia

wtorek, 12 lutego 2013

BioDerminc oraz parę słów o lakierze z Bell:-)



Znacie firmę BioDermic? ja jakiś czas temu otrzymałam paczuszkę z kosmetykami, zupełnie niezobowiązującą, w ramach prezentu. Nie dość, że miło, to jeszcze kosmetyki naprawdę satysfakcjonujące.



Duet mleczko i tonik z serii oliwkowej jest fenomenalny. Radzi sobie z makeupem, a dodatkowo nawilża. Nic mi więcej nie potrzeba :-)

Serum z kwasem hialuronowym nadal stanowi dla mnie zagadkę. Kończę inne serum i nie chciałam "napoczynać" nowego. Słyszałam wiele dobrych opinii na temat tego kosmetyku.

Póki co, największym rozczarowaniem z całej czwórki jest podkład. Wiem, że wiele z Was bardzo go chwali, ale prawdą jest, że do cery tłustej podkład się nie nadaje. Ładnie wygląda zaraz po nałożeniu, przez pierwsze 2 godziny jest ok, natomiast później jest źle, bardzo źle i coraz gorzej. Efektem mojego eksperymentu z tym podkładem jest moja mokra twarz po całym dniu pracy (z licznymi poprawkami i matowieniem buzi w ciągu dnia). Myślę, że podkład poradziłby sobie z cerą mieszaną, jednak "tłuścioch" to dla niego za duże wyzwanie.




Niedawno wrzucałam fotki fioletowego lakieru do paznokci z Bell, pamiętacie?



Póki co nałożyłam lakier tylko dwukrotnie. Za pierwszym razem wytrzymał bez odprysku ok 5 dni (to bardzo dużo!), pomyślałam sobie, że wreszcie znalazłam swój lakierowy Złoty Graal :-)

Za drugim razem, lakier już po 2 dniach zaczął brzydko odłazić od płytki paznokcia (dowód macie na zdjęciu powyżej). Why oh why? :-(



nie ma może tragedii, ale paznokcie do zmycia, a moje nadzieje na lakierowy ideał okazały się płonne. Szkoda!




ale kolor i tak jest piękny i wszystko mi rekompensuje :-D


ściskam Was,

buziak,

Asia

wtorek, 5 lutego 2013

bella Bela w polskim Harper's Bazaar

Witajcie :-)



nie Vogue, nie Cosmo, nie Elle. Odkąd pamiętam, to właśnie Harper's Bazaar (obok Dazed and Confused) był dla mnie magazynem kultowym (istniejącym chyba od zawsze :-), synonimem modowego wyrafinowania, pięknych top modelek, wielkich projektantów. Fantazmatem tego co nieosiągalne, zupełnie poza moim zasięgiem, przez co niezwykle intrygującym i ciekawym :-)


Teraz czekamy na polską edycję miesięcznika. Fakt, że znaczący wkład w zaistnienie Harper's Bazaar w naszym kraju miała moja znajoma, sprawia że czekam jeszcze bardziej! trzymam kciuki i bardzo Jej gratuluję. 





wybór fenomenalnej Małgosi Beli na okładkę premierowego wydania magazynu jest genialnym posunięciem. Małgosia to klasa i wartość sama w sobie. Piękna, zdolna i kultowa, tak jak sam magazyn :-) Cieszę się, że ekipa nie zdecydowała się na okładkowy debiut z Anją Rubik, która, jak wszyscy doskonale wiemy, jest teraz bardzo trendy, jazzy, cool i what not :-). Absolutnie nie mam zamiaru ujmować Anji, jednak ukłon w stronę Małgosi Beli, jest swoistym hołdem, w moim odczuciu bardzo świadomym i przemyślanym wyborem, który już na samym starcie daje nam do zrozumienia, że ludzie w polskim Harper's Baazar wiedzą co robią, znają się na rzeczy i nie idą na łatwiznę. 

A już pomijając wszystko, cieszę sie, że wreszcie będziemy mieć w Polsce dobry magazyn modowy, który NIE będzie kosztował 100 zł :-) Cena jest bardzo przystępna. Ja kupię na pewno. 



Magazyn dostępny od 14 lutego.


Zdecydujecie się na zakup?

pozdrawiam,

Asia