sobota, 20 lipca 2013

żegnam się z Wami!....

....ale tylko na dwa tygodnie :-) oczywiście o ile uda mi się mieć w miarę spokojny dostęp do internetu, to na pewno skrobnę posta. Jeśli jednak będzie to raczej sporadyczne i na żywioł, to zapraszam Was na mojego facebooka, tam częściej pojawia się coś "spontanicznie" :)


tymczasem....




znowu na walizkach :-)


BARCELONO, PRZYBYWAM :-)




ściskam Was mocno,


do zobaczenia 


Asia

niedziela, 14 lipca 2013

małe zakupy kosmetyczne

jestem z siebie dumna :) wszystko sukcesywnie zużywam i kupuję wyłącznie wtedy kiedy potrzebuję :-)


wykorzystałam już krem pod oczy, na dzień i na noc i postanowiłam kupić sobie jakiś porządny "nawilżacz" na buzię  :) oto zakupy:




maseczka nawilżająca z Iwostinu, krem do cery trądzikowej z Uriage oraz krem pod oczy z Eucerin. 



Iwostin to bardzo dobra i lubiana przeze mnie firma. Chyba nigdy mnie nie zawiodła, nie spowodowała żadnych podrażnień czy nieprzyjemności wynikających z używania. Maseczka kosztowała ok 30 zł. 


krem pod oczy z Eucerin to dla mnie zupełna nowość. Nigdy nie stosowałam żadnego kosmetyku z tej firmy. Krem jest nawilżający i lekko "prewencyjny" :) wahałam się między nim, a kremem z Bandi (cenowo Bandi był dużo atrakcyjniejszy), jednak porównałam skład i okazało się, że w kremie nawilżającym z Bandi (pod oczy!) był alkohol. Masakra. Krem z Eucerin, to zaledwie 15 ml, a cena, po promocji, to 39 zł. 


ostatnio coś brzydkiego zaczęło pokazywać mi się na brodzie. Kremu z Uriage również nigdy nie stosowałam, ale o samej firmie słyszałam wiele dobrego. Krem przeznaczony jest dla cery typowo problemowej. Kosztował ok 40 zł. 




miałyście kiedyś styczność z tymi kosmetykami? mam nadzieję, że nie kupiłam żadnych bubli :-)



buziak,



Asia

czwartek, 11 lipca 2013

wrażenia po Heinekenie :-)

cześć!


wracam do Was (co prawda nie na długo, bo 20 lipca znowu wyjeżdżam i podejrzewam, że dostęp do internetu będę miała znikomy), ale wpadam na chwilę, by napisać parę słów o Openerze :-)


Do tej pory, "zaliczyłam" trzy edycje tego festiwalu i szczerze przyznam, w tym roku Opener zaskoczył mnie bardzo pozytywnie! pod względem organizacyjnym było bezbłędnie. Pamiętam jak cztery lata temu czekaliśmy w kolejce by wymienić bilet wstępu na karnet. Trwało to chyba ze 4 godziny, było wtedy upalnie, więc jesteście w stanie wyobrazić sobie co to były za katusze ;-)


Mnóstwo punktów gastronomicznych (w tym wielki namiot, który służył nam jako schronienie podczas jednego deszczowego dnia festiwalu), wiele atrakcji poza koncertami (silent disco, teatr, kino, punkt Trójki, jakieś animacje, showroomy, fashion stage). Naprawdę, na Heinekenie nie sposób się nudzić, a żeby zobaczyć chociaż połowę z tego co proponuję organizator, należałoby chyba się sklonować ;-)


Z dojazdami również nie było problemów, Heineken podstawiał wynajęte, bezpłatne busy, które kursowały na teren lotniska właściwie co minutę.



Reasumując, festiwal na ogromny plus. Jeśli za rok line-up mi podpasuję, to jadę na 100% :-)


Acha, jeszcze jedno. Na Heinekenie DUŻO się chodzi :-) i nie przesadzam. Jeśli macie problemy z nogami lub kręgosłupem, to poważnie zastanowiłabym się nad wyjazdem na festiwal. Odległość od sceny głównej do namiotowej (gdzie przeważnie odbywają się najciekawsze gigi), jest porażająca, a żeby zobaczyć cokolwiek, należy ją pokonać przynajmniej 2-3 razy dziennie.





Poniżej parę fotek :-)



pierwszego dnia - jeszcze pusto :-) tu widać scenę główną. 



...a tu trzy dni później :-) 



 trampki to zdecydowanie najlepszy rodzaj obuwia na tego typu imprezy. Tu moje czarne conversy za kostkę, uwielbiam je :-)




 podczas wspomnianego jednego deszczowego dnia festiwalu, trochę nam się nudziło :-) tu pod namiotem. Poza tym, poznajcie Paulinę, moją kompankę festiwalową :-)))




 tutaj chwilę przed najważniejszym dla mnie koncertem, czyli koncertem Queens of the Stone Age. Nastroje były iście szampańskie :-D




Queens of the Stone Age




Maria Peszek też dała radę :-)




shopping też trzeba było zaliczyć :D płócienna torba z Pan Tu Nie Stał :-)








w kwestii samych koncertów. Oczywiście najlepiej wypadli QOTSA, niezwykłe wrażenie zrobili na mnie również Nick Cave and the Bad Seeds, Blur i Maria Peszek. Największe rozczarowanie to rozgwiazdorzeni Kings of Leon, ale na nich to się specjalnie nie nastawiałam :-) 




Heineken to ekstra sprawa, już tęsknie :-)



buziaki dla Was,



Asia

wtorek, 2 lipca 2013

wyniki konkursu z KAMILL :-)

hej kochani,


dzisiaj szybciutko :-) wyniki konkursu z firmą KAMILL.


Muszę przyznać, że czytając wszystkie Wasze zgłoszenia, miałam absolutnego banana na buzi :-) niektóre z Was są naprawdę wyjątkowo pomysłowe i kreatywne! Niestety nagrodzić mogę jedynie 3 osoby, a wierzcie mi, że chciałoby się więcej!!





1. Pierwszy zestaw trzech kremów Kamill, wygrywa TIRU RIRU:


krem musi być raczej biały
w konsystencji za to stały
chronić winien przed mrozami
nie może pachnieć grzybami
dobrze jeśli się smaruje
tak że skóra nie pulsuje
z bólu czy innej gorączki
i nie są czerwone rączki
jeszcze mógłby nie być drogi
żeby kupić też na nogi
można krem no i na szyję
to takiego ja użyję!

DAŁAŚ CZADU DZIEWCZYNO, ja się uśmiałam :-) 

2. Drugi zestaw wygrywa KAROLINA KOSIŃSKA 

K - Kojący
A - Aksamitny
M - Miło pachnący
I - Intensywnie nawilżający
L - Lekka formuła
L - LUBIĘ TO !!! :)

jest prosto, ale bardzo efektywnie :-) Twój post przykuł moją uwagę, fajny pomysł w wykorzystaniem nazwy marki :-)

3. Trzeci zestaw wędruje do OLGI KOŚCIAŃSKIEJ

Abyś rączki gładkie miała,
doskonale nawilżone,miękkie, lśniące i pachnące
i mrozami nie skażone,
krem potrzebny idealny- nie za rzadki, nie za gęsty,
o zapachu waniliowym,owocowym albo mięty.
Cena-sprawa oczywista-kusić musi przystępnością,
byś zakupić krem ten mogła przyjaciółce,mamie,siostrom.
Dodatkowo też wydajność jest tu jak najbardziej w cenie,
no bo kiedy jest zbyt słaba-stwierdzić można przepłacenie!
Idealny krem dla kobiet też łagodzi podrażnienia,
przecież podczas każdej pracy łatwo o zaczerwienienia.
Kiedy te kryteria spełnia krem szczęśliwej posiadaczki,
wtedy smutek, rozdrażnienie,jest widokiem u niej rzadkim! :))

Olgo, założę się, że studiujesz polonistykę, posiadasz fantastyczną umiejętność żonglowania słowami - bardzo Ci tego zazdroszczę! poza tym jest i forma i treść - super!



Zaznaczam, że wszystkie dziewczyny dostają identyczne zestawy kremów. Wszystkie trzy posty, wedle mojej oceny, są na bardzo wysokim (tym samym) poziomie, umiejscowienie od pierwszego do trzeciego miejsca jest absolutnie przypadkowe. 


Teraz oczekuję na Wasze adresy! Najlepiej jeśli prześlecie mi je na mojego maila: joa.walczak@gmail.com

W związku z tym, że od środy do poniedziałku nie ma mnie w domu (Opener), paczki wyślę Wam we wtorek (09.07)


GRATULUJĘ ! ! !