piątek, 3 stycznia 2014

czy ktoś mi może wytłumaczyć co się stało? :)

ok, nie lubiłam tego linera, więc płakać nie będę...ale to co zobaczyłam wczoraj otwierając wieczko, lekko mnie zszokowało. Zobaczcie same: 





pisałam już recenzję linera z Rimmela, u mnie w ogóle się nie sprawdził, ale te białe kropki bardzo mnie zaniepokoiły, co mogło się stać? 

pleśń?

przeterminował się?

coś złożyło jaja? (DZIZAS!!!)

kurz? (mam nadzieję)


liner już dawno jest w koszu, ale mimo wszystko byłabym bardzo wdzięczna gdyby ktoś mi wyjaśnił co zaistniało ;-) będę spać spokojnie


uważajcie na ten liner!! 



Asia

76 komentarzy:

  1. jeśli to noworoczny quiz to ja głosuję na jaja :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda albo na pleśń, ale czy to możliwe że by się rozwinęła, eyelinery nigdy nie kojarzyły mi się z dogodnymi warunkami dla ich rozwoju... Jestem w szoku.
    Wyrzuć czym prędzej go do kosza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko, też mi się wydaje, że to pleśń - szczerze mówiąc nigdy się z czymś takim nie spotkałam i mega szok :D

      Usuń
  3. A może po prostu nie zamknęłaś opakowania?

    OdpowiedzUsuń
  4. aż przeszły mnie ciary! mój na szczęście jest cały

    OdpowiedzUsuń
  5. Czegoś takiego jeszcze nie widziałam w kosmetyku o.O

    OdpowiedzUsuń
  6. O jacież pierdzieleż... Szok i niedowierzanie!

    OdpowiedzUsuń
  7. ...i pomyśleć, że czymś takim majstruje się przy oku. Pleśń zanim wyjdzie na wierzch, to rozwija się dużo wcześniej, nie dając żadnych "objawów".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraz się zwymiotuję:(

      Usuń
    2. no ale co się dziwić skoro czesto tego typu kosmetyki okropnie grzeją się przy lampach w szafach firmowych w sklepach, co już na starcie je powinno (!!!) eliminować do zakupu - taki kosmetyk w najlepszym wypadku sie zważy, wyschnie, zmieni konsystencję, bądź rozwarstwi sie - skrótem: szybciej sie psuje.
      W podkładach na półkach sklepowych też można znaleźć podobne kropeczki tzw 'spocone' kosmetki.
      Okropność, a gdy pomyśleć, że kładziemy to na twarz... brzydki wygląd to pikuś, mozna nabawić się wysypki, trądziku, choroby skóry! :/

      Usuń
  8. Jak dla mnie to rasowa pleśń, blehh :/

    OdpowiedzUsuń
  9. to pleśń:/ tak jak napisała Hedonistka wyżej-ona rozwija się wcześniej:/ masakra,ble! teraz na pewno tego nie kupię!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Asia napisz do producenta i wyślij mu te zdjęcia. W kosmetyku nie powinna pojawiać się pleśń/ grzyby

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że wyrzuciłaś, najlepiej takie "kwiatki" odesłać do producenta z opisem kiedy to się stało, bo wtedy mają szansę zbadać co jest nie tak ze składem produktu. Wygląda na to, że miał niewystarczającą ilość konserwantów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Spleśniał.Są dwie opcje,albo dostało się do niego troszkę wody wilgoci,i wyhodowałaś sobie grzybki;) Albo po prostu wada fabryczna(złe proporcje w dodawaniu konserwantów).Miałam podobną przygodne z peelingem do ciała,zanim otwarłam zrobił się w nim grzyb,ale całe szczęście firma powiedziała,że wypuścili wadliwą serię.Kazali to wyrzucić,i w zamian przysłali nowe,dobre produkty.

    Myślę,że Innooka ma rację,napisz do Rimmela:)

    OdpowiedzUsuń
  13. wczoraj kumpela pokazała mi pokryte pleśnia szminki lancome i niemal nie puściłam pawia...

    OdpowiedzUsuń
  14. haha, złożył jaja!

    http://takbardzokosmetycznie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja pierdzielę. W życiu nie sięgnę po ten kosmetyk i też uważam, że to jest pleśń:/

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda na pleśń. Może go nie dokręciłaś albo zostawiłaś w wilgotnym miejscu? Ja mam 2 takie eyelinery w 2 różnych kolorach już dość długo i nic się z nimi nie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdecydowanie pleśń. Naprawdę straszne, że coś takiego może sie dziać z kosmetykami.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda na pleśń... fuj... właśnie dlatego tak bardzo nie lubię tych rozreklamowanych, drpgeryjnych firm kosmetycznyvh, a już Rimmela to w szczególności... nie wiadomo co oni tam pchają do tyvh kosmetyków, bo robią je masowo na szeroką skalę. Człowiek stosuje i tak naprawdę nie wie czego używa eh... wyrzuć to paskudztwo...

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygląda na pleśń... Paskudztwo ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. O matko, co za okropieństwo... Mam nadzieję, że długo go nie używałaś, bo aż strach pomyśleć co by się stało, gdybyś malowała nim oczy i te bakterie (czy co to tam jest) dostałyby się do środka :/

    OdpowiedzUsuń
  21. A jak z terminem ważności? Dalej nadaje się do użytku?

    OdpowiedzUsuń
  22. Słabo. Ale to raczej pleść niż jajeczka jakiegoś robaczka :) On złożyłby wszystko w jednym miejscu :) Faktycznie najlepiej byłoby odesłać to do producenta, jeśli masz 100 % pewności, że dobrze go przechowywałaś, a ta wada nie wynikła z Twojego użytkowania (niedokręcenie, zawilgocenie). Ja mam ten liner, brązowy i używam go od maja non stop, codziennie. Nie widziałam, żeby coś się z nim działo, ale na pewno drugi raz już go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  23. Masakra, mi to wygląda na pleśń :/

    OdpowiedzUsuń
  24. *-* Jeszcze czegoś takiego nie widziałam!!! Wygląda na pleśń, i to bujną...

    OdpowiedzUsuń
  25. Ewidentnie, mi również wygląda to na nic innego jak pleśń. Fuj!

    OdpowiedzUsuń
  26. być może nawet przez to u cb sie nie sprawdził
    MAtko jedyna !!!
    pozdrawiam Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  27. Teraz będę każdy kosmetyk oglądać z 5 stron, ale co to da jak pewne rzeczy już są zanim stają się widoczne:/

    OdpowiedzUsuń
  28. omg, mam ten liner... trochę mi się słabo zrobiło... tzn. nie był rewelacyjny (długo sechł), ale nie był też dla mnie taki tragicznie zły, ale teraz poddam go WNIKLIWEJ obserwacji.

    OdpowiedzUsuń
  29. o lol, widocznie masz jakichś "lokatorów" w domu, uważaj, bo w innych produktach też złożą jajka! xD

    OdpowiedzUsuń
  30. No, niezła kolonia :) Ja bym przeanalizowała w laboratorium :)) z ciekawości i tak czy siak odesłała do producenta. Ale nie ma co w koszu grzebać przecież. Poszłam sprawdzić czy w moim takich cudów nie ma, bo może nie zauważyłam..czy to ten sam, który ma pędzelek w nakrętce? Ja go mam i go uwielbiam, także będę go teraz bacznie obserwować. Z zawodowego punktu widzenia stawiam na wilgoć i ciepło..i opa! pleśń gotowa. Nie wiem czy termin przydatności ma wiele do gadania,bo mnie się kosmetyki notorycznie przeterminowują i nigdy nic nie zapleśniało... Pozdro :)

    OdpowiedzUsuń
  31. z moim stało sie coś podobnego tylko te białe kropki sa jakby wieksze to znaczy stworzył sie jakby taki biały nalot na calym. mi się wysaje ze cos sie poprostu wytraciło ala parafina. po podgrzaniu lub w lato jak jest ciepło to ginie. teraz jest chlodno i on jakby skrystalizowal.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawy przypadek. Jeszcze czegoś takiego nie widziałam :/ Coś chyba faktycznie musiało być nie tak z tym linerem.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ohyda ! Dobrze, że używam linera z maybelline.

    OdpowiedzUsuń
  34. Kiediska, ja prawie pawia puściłam! :/

    OdpowiedzUsuń
  35. Wygląda jak pleśń. Fuj, okropne!

    OdpowiedzUsuń
  36. ło jesu O_O wygląda na pleśń. masakra :/

    OdpowiedzUsuń
  37. Asiu to chyba pleśń, nie wiem ale tak wygląda... niepokojące

    OdpowiedzUsuń
  38. to sobie teraz wyobraźmy jak wyglądają wnętrza opakowań tuszu do rzęs..zwłaszcza tych nie zaklejanych w drogeriach :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem przerażona, idę wywalić stare tusze :D

      Usuń
  39. Mi to nie wygląda na pleśń, ale i tak fuj!

    OdpowiedzUsuń
  40. MASAKRA ! idę zobaczyć czy mój wygląda tak samo , nie używałam go tydzień...

    OdpowiedzUsuń
  41. Haha, możesz podesłać na fejsbukowy profil "Pleśniaczek" :) Pleśń w eleganckiej czerni :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Widzę, że nie tylko mój był felerny... Ja również za nim nie przepadałam i nie nosiłam go zbyt często na powiekach. I w lipcu, może w sierpniu(dokładnie nie pamiętam) wylądował w koszu bo wyglądał dokładnie tak samo, dodam jeszcze że miałam go może 4-5 miesięcy... Podobnie jak Ty, nie wiem co to było ale z pewnością nie mam ochoty oglądać tego nigdy więcej.

    OdpowiedzUsuń
  43. Masakra! Wygląda mi to na pleśń...

    OdpowiedzUsuń
  44. Większość pisze, ze pleśń, jednak pleśń ma specyficzny wygląd i pokrywa równomiernie większe obszary, jest "puszysta". To wygląda bardziej na grzybki, radzę udać się do okulisty i wspomnieć, że coś takiego miało styczność z oczami nawet, jeśli czujesz się dobrze i nie używałas go juz od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  45. Też go nie lubię. Ale teraz to się boję otworzyć, bo dawno go nie używałam. :O

    OdpowiedzUsuń
  46. po przeczytaniu twojej notki pobiegłam zobaczyć na mój eyeliner i co?! moim oczom ukazała się identyczna sytuacja tylko w trochę mniejszej ilośći!!!! to jest skandal, że oni sprzedają coś takiego, w dodatku do użytku przy oczach... mój eyeliner leżał dobre pół roku bez użytku i jestem spokojna, że tak długo go nie używałam...

    OdpowiedzUsuń
  47. Też mam ten liner i przed każdym użyciem dokładnie go obserwuję...wwwrrrrr...okropieństwo!

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo ładnie rozrośnięta pleśń. Był przez jakiś czas blisko ciepła prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja mam focha na bloggera bo nie pokazuje mi Twoich postów ;/
    Co do linera mam ten sam, na razie nic się z nim nie dzieje, ale Tobie ewidentnie spleśniał O.o
    Będę to miała na uwadze

    OdpowiedzUsuń
  50. napisz czy odpowiedzieli ci cos z rimmela

    OdpowiedzUsuń
  51. z moim linerem stało się to samo !! dziś otworzyłam pudełeczko, i nie wierzę !! użyłam go raz, więc nie jest to spowodowane przeze mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba koniecznie zgłosić to do firmy Rimmel! niech się tłumaczą i oddają kasę za bubel!

      Usuń
  52. haha! wlasnie przeczytalam Twoj post i postanowilam odkrecic swoj dawno nieuzywany liner... to samo!

    OdpowiedzUsuń
  53. O fuj! chyba pleśń. Wywal i zdezynfekuj pędzelki.

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!