wtorek, 25 lutego 2014

minimalny zestaw do codziennego makijażu





Od pewnego czasu stawiam na makijaż minimalny. Nie mam czasu, nie chce mi się szaleć i generalnie mam teraz opcję na nudne, sprawdzone makijaże, które zajmują mi rano nie więcej niż 5-7 minut. 


mój sprawdzony makijażowy set ogranicza się do minimum. Żadnych cieni, czasem rezygnuję z różu i linera. Ale od początku :) od lewej strony:


  • puder matujący z Glazel. Bardzo przypomina mi, pod względem właściwości,  puder bambusowym z Biochemii Urody. Plusem jest to, że nie bieli skóry - tak jak bardzo drogi Vichy Dermablend. 

  • kredka z grzebykiem do brwi z Catrice. To odcień dla blondynek, choć według mnie dość ciemny. Kredka nie ściera się i ma lekko woskowatą konsystencję. Grzebyk jest bardzo przydatny, aby okiełznać niesforne włoski!

  • korektor rozświetlający z Manhattanu. Według mnie - bardzo średni. Nie kryje cieni pod oczami, ściera się, bardzo delikatnie rozświetla. Poza tym dziwnie pachnie i marzę już o tym, aby go wywalić!

  • jeden z moich linerowych faworytów - żelowy eye-liner w słoiczku z Catrice. Konsystencja jest miękka, kremowa, a kolor to piękny, bogaty brąz. Świetnie się rozprowadza, nie zasycha, nie ściera się i nie odbija na dolnej powiece. Do tego pędzelek z Kiko (najlepszy pędzelek do linera jaki kiedykolwiek miałam) i mam zestaw idealny! 

  • podkład FaceFinity z MaxFactora to mój absolutny podkładowy ulubieniec. Mam już trzecie opakowanie i jedynym zarzutem, który mogę skierować pod jego adresem jest niewydajność. Matuje, kryje, nie utlenia się, nie tworzy efektu maski. Ja mam w odcieniu Golden.

  • tusz do rzęs Volume Celebrities z Eveline to kolejny dobry wybór. Maskara nie jest droga, a z powodzeniem może konkurować z produktami z najwyższej półki. Nie skleja rzęs, ładnie je podkreśla, ma bardzo wygodny, silikonowy grzebyk. Po czasie odrobinę się kruszy. 

  • kamuflaż z Catrice to kosmetyk wychwalany przeze mnie tak często i z taką intensywnością, że nie ma chyba najmniejszego sensu, abym i tutaj o nim pisała. Sprawdza się na 100%! Ja mam w najciemniejszym (o dziwo) odcieniu, 003. 

  • róż to krok, który czasem pomijam (podkreślam wówczas policzki różo-bronzerem z Nyx), natomiast kiedy decyduję się na użycie tego kosmetyku, przeważnie sięgam po róż Mac w odcieniu Pinch O'Peach. Neutralny odcień, bardzo bezpieczny, pasujący do każdej karnacji. Mam do niego szczególny sentyment, bo to mój pierwszy Macowy kosmetyk, który rozpoczął moja miłość do tej marki :)

  • mozaika z Nyxa to absolutne zwieńczenie makijażu. Idealnie nadaje się do konturowania, a kiedy bardzo mi się spieszy, zastępuje także róż. Ma ciepły odcień (04 Peachy), który idealnie pasuje do mojej cery i bardzo subtelne satynowe wykończenie. Pamiętam, że na początku stosowania produktu, nieco obawiałam się, że będzie się osypywał. Nic takiego się nie dzieje, choć trzeba przyznać, że sama faktura kosmetyku jest dość krucha i mało zbita jak na tego rodzaju produkt. Niemniej, polecam! 

A Wy jak realizujecie swoja koncepcję dziennego makijażu? Stawiacie, tak jak ja, na minimalizm, czy jednak szalejecie? 


buziaki,

Asia

18 komentarzy:

  1. U mnie się ten podkład totalnie nie sprawdził :( Mam odcień 40 Light Ivory i z chęcią odsprzedam za symboliczne 10zł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, why? :/ dla mnie ten odcień bedzie za jasny

      Usuń
  2. Zdecydowanie stawiam na minimalizm, taki makeup no-makeup. Niektóre moje koleżanki z liceum chyba mylą szkołę z imprezą, bo niektóre wyglądają naprawdę na wypasie ..

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się tak nie umiem ograniczać w makijażu... za bardzo lubię się malować, ale muszę przyznać, że bum na YT i blogi mi minął i minimalizm wprowadzam do zbiorów kosmetycznych.
    Teraz zużywam, a jak już coś kupię to jedno, a porządne...

    OdpowiedzUsuń
  4. ten podkład mnie zaciekawił, bo szukam czegoś, co matuje i nie ciemnieje po 2 godzinach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam najjaśniejszy odcień i u mnie osobiście trochę ciemnieje...i nierówno się ściera. Ale może to wina mojego kremu pod makijażem :)

      Usuń
  5. Kochana a ten podkład z MX jak zachowuje się na rozszerzonych porach? lub po prostu na normalnych porach jak się sprawuje? wchodzi w nie? Czy oby na pewno matuje? Przyznam, że bardzo sobie cenię Twoje zdanie jeśli chodzi o podkłady bo mamy podobną cerę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tak- zdecydowanie minimalizm. Im mniej tym lepiej! Podkład (ten sam co Ty), puder, beżowy cień, tusz i pomadka. Czasem bronzer, jak mam wenę :) Ale ogólnie dziś wieczorem idę na półmetek studencki, także będę musiała poszaleć i trochę się zatapetować- osobiście trochę mnie ta wizja przeraża :D
    P.S. Asiu! Wiem, że Ty lubisz takie subtelne róże na ustach, dlatego polecam Ci baby lips z maybelline- kolor różowy, Zakochałam się w nim :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja oststnio tez postawilam na minimalizm-mineraly, roz, bronzer, tusz do rzes, zero kredki i cieni :) Pokusilas mnie ta mozaika z Nyxa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię takie minimalistyczne makijaże również u siebie. Podziwiam, że udało się Tobie osiągnąć denko w MACowym różu.

    OdpowiedzUsuń
  9. http://zwariowana25.blogspot.com/ zapraszam na mojego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię eyeliner z Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja raczej nigdy nie szaleję :) Jeśli maluję się delikatnie, to używam podkładu mineralnego, korektora, kredki do brwi, do oczu, tuszu, różu i jakiejś delikatnej pomadki. Jeśli maluję się mocno to dokładam tylko dwa cienie do powiek - jasny i trochę ciemniejszy (przeważnie naked lunch i satin taupe). I tak się sobie podobam :)

    Pinch O'Peach - muszę wygooglować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też stawiam na minimalizm - przy częstych podróżach szybko przyzwyczaiłam się, że cały zestaw do makijażu musi zmieścić się w małej kosmetyczce. W większości to kosmetyki wielozadaniowe kredki i małe opakowania, do których przesypuję/przelewam duże kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też stawiam na minimalizm. Rano mam na makijaż ok.10minut, więc nie ma co szaleć, bo autobus czekać nie będzie. ;)
    Próbowałam dziś kupić ten kamuflaż z Catrice, ale po numerku 1 ani śladu. Będę próbować dalej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też stawiam na minimalizm :) Od czasu do czasu szaleje z mocniejszym makijażem oczu ;) Ale tak to mam ulubione, sprawdzone kosmetyki i się ich trzymam :) Również używam różu z Maca ale ja mam w odcieniu Warm Soul;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję za przypomnienie o kredce z Catrice. :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!