piątek, 14 lutego 2014

Vivienne Westwood - niewyczerpalne źródło inspiracji!

cześć!


pani Vivienne Westwood to niewątpliwie niezwykle nietuzinkowa (ach, ładna aliteracja:D) postać. Projektanka, która wywarła niekwestionowany wpływ na modowy aspekt muzyki punk (jej mąż był managerem Sex Pistols). I nawet dzisiaj, mając 72 lata, Vivienne jest absolutnie bezkompromisowa, eklektyczna i pojechana (choć przy tym nie odżegnuje się od klasyki). Kocham to w niej! 


Raz na jakiś czas zaglądam sobie do jej sklepu online. Oczywiście większość rzeczy jest (póki co:) absolutnie poza moim finansowym zasięgiem, natomiast popatrzeć i powzdychać sobie zawsze można! :) 

poniżej parę rzeczy, które szczególnie przykuły moją uwagę:



ten naszyjnik mnie totalnie zmasakrował! jest niezwykle piękny, ciekawy i ma w sobie wszystko to co lubię w biżuterii :D,a ja mam już milion pomysłów z czym bym o nosiła :-D


absolutna klasyka, definicja małej czarnej. Podkreśla biodra, biust, talie, ramiona. Wspaniała! 
kocham czerwień, żaden kolor mnie tak pozytywnie nie podkręca :-) Jedyne 335 funtów:-) 



kolejnym kolorowym szaleństwem jest ten zegarek. Uwielbiam takie mocne kolorystyczne akcenty w stonowanych strojach. Jedynym minusem jest tarcza, bardzo nieczytelna według mnie!




znowu klasyka (w ogóle wyznaję zasadę, że szaleństwo dozwolone jest w dodatkach, baza powinna być klasyczna i stonowana)...skórzane szpilki z fakturą krokodylej skóry. Bardzo podoba mi się ten ścięty nosek, jest sexy :-) 



no...czas zejść na ziemię :-) a Wy lubicie przeglądać sobie strony ekskluzywnych marek i znanych projektantów? :-) 


buziaki,

Asia

16 komentarzy:

  1. Czarna sukieneczka prosta klasyczna a jaka piękna

    OdpowiedzUsuń
  2. Naszyjnik i sukienka! No i buty <3

    OdpowiedzUsuń
  3. W sukience jestem tak samo zakochana jak Ty. Uwielbiam gdy są one proste i eleganckie i mają to coś co powoduje, że wyglądają niesamowicie mimo, że nie mają różnych "bajerów".
    Chyba mamy bardzo podobny gust bo wszystko mi się podoba łącznie z naszyjnikiem (zwykle nie zwracam na nie uwagi bo nie potrafię ich nosić, wolę jakieś pojechane kolczyki) :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już od kilku lat wzdycham do butów Lady Dragon, które zaprojektowała Vivienne Westwood.

    OdpowiedzUsuń
  5. Te wszystkie naszyjniki mnie POWALAJA,boskieeeeee <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Asiu, czarna sukienka na Twoim blogu? Myślałam,że jesteś przeciwniczką sukienek :) Ale ta jest rzeczywiście śliczna :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet nie wiedziałam, że ma sklep online ;)
    Popatrzeć zawsze można!
    Nakarmić wzrok ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach fantastyczny set, taki klasyczny jak najbardziej w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przygarnęłabym wszystko!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Aj! Faktycznie, naszyjnik jest boski! Idealny do letnich zwiewnych sukienek i zwykłych białych t-shirtów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna czerwień tej torebki. Nie zaglądam na takie strony, bo później mam wrażenie, że inne rzeczy które zakupiłam są gorsze hihi

    OdpowiedzUsuń
  12. A wiesz dlaczego ten nosek jest sexy? Od razu przyszła mi do głowy scena z niejednego filmu gdy siedząca przy stoliku w restauracji kobieta trąca pod stołem takim bucikiem nogę mężczyznę. Lepsze to niż tosta z tzw. czuba. Co do stonowanej bazy i wyrażających nasza osobowość dodatków zgadzam się w pełni. To tez moja ulubiona zasada choć zgodzisz się, że czasem ciężko ją wprowadzić widząc genialny nadruk na sukience. Nic już do tego nie założysz ale cóż. Miłość jest ślepa, a portfel pusty. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. O widzisz :)
    Fajnie, że poruszyłaś temat Vivienne, właśnie sama przymierzam się do tego na swoim blogu.
    Co prawda nie jestem w ciemno fanką wszystkiego co pani Westwood serwuje, ale kocham jej projektu, czarne, zamszowe motocyklowe buty do tego stopnia, że ładnych parę lat temu przeszukałam cały internet żeby znaleźć jakiś odpowiednik w cenie dla śmiertelników ;)
    Znalazłam dosłownie perfekcyjną, skórzaną kopię tych butów w Topshopie.
    Kocham te buty do dziś i schodziłam podeszwę (dosłownie), przez co musiały trafić na renowację do szewca. Projekty Vivienne są tak niesamowice ponadczasowe i jakoś tak...uniwersalne, że pasują do wielu stylizacji.
    Mogłam się o tym przekonać właśnie dzięki moim wspomnianym butom :) - podsyłam link o które buty Vivienne mi chodzi:
    http://vdc-img-3.ig1-cdn.com/img/produit/224/805635-1.jpg?1
    Wybrane przez Ciebie, ubraniowo - dodatkowe propozycje są świetne, bardzo eleganckie. Podobają mi się wszystkie, nawet zegarek, nad którym myślałam chwilę, bo choć jestem fanką rocka, to nie jestem za to jakąś wyjątkową fanką różu.
    Pozdrawiam Cię serdecznie, przy okazji. Bardzo lubię zaglądać na Twojego bloga i v-loga już od bardzo dłuższego czasu.
    Asia, jesteś świetna, błyskotlowa dziewczyna, tak trzymaj! :D

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!