poniedziałek, 11 sierpnia 2014

co czytam? co oglądam?:-)

hej!

jeżeli cierpicie na filmowo-książkową posuchę, albo po prostu macie ochotę przeczytać o tym, co ostatnio obejrzałam lub przeczytałam (i  co, według mnie, warte jest uwagi), to serdecznie zapraszam na post :) 

FILMY


"Ona" to film bardzo smutny, demaskujący desperację ludzi, którzy pragną być kochani i zrozumiani. Filmów o dojmującej samotności jest multum, "Ona" wybiją się ich tle, gdyż desperacja głównego bohatera jest ostateczna. Theodor nie wplątuje się w toksyczny związek z kobietą, której nie kocha, tylko po to, by "być z kimś", Theodor nawiązuje relacje z bytem wirtualnym, z kobietą idealną, której jedyną wadą jest to, że nie istnieje. 

Wiele osób narzeka, że film się ciągnie i brak mu jednoznacznej puenty. Mnie tempo filmu bardzo odpowiada, nie ma tu wartkiej akcji (to fakt), ale bierność Theodora, poczucie bezradności i beznadziei bardzo koresponduje z powoli wykluwającą się fabułą. Wielki plus za muzykę. Nie polecam oglądać, jeżeli macie słaby okres w życiu ;-) 




"Koneser" to również film o samotności. O pustym życiu otoczonym pięknymi rzeczami. O wielkim pragnieniu miłości (również tej trochę nierealnej i wyidealizowanej) i wielkim rozczarowaniu. G E N I A L N Y Geoffrey Rush, chociażby dla niego warto jest ten film obejrzeć. Po obejrzeniu filmu nasunie się Wam jeden wniosek - nigdy nie ufaj nikomu bezkrytycznie i bezrefleksyjnie, ludzie to tylko ludzie i zawodzą. Bardzo często zresztą. 


Kolejny film Tornatore. Malena to dziewczyna obdarzona wielką urodą i wielkim nieszczęściem z niej wynikającym. Napis na plakacie głosi, że mężczyźni ją uwielbiali, a kobiety nienawidziły. To fakt (mało to feministyczne), ale kobiety w filmie Tornatore ukazane są w sposób karykaturalnie okrutny. Nienawidzą Maleny za jej urodę i za to, że w gruncie rzeczy jest dobrą kobietą, bardzo kochającą swojego męża. Nie zgodzę się natomiast, że mężczyźni ją uwielbiali - myślę,że nienawidzili jeszcze bardziej, ponieważ pozbawili jej jej własnego człowieczeństwa. Odhumanizowana Malena dla facetów w filmie była tylko ciałem, rzeczą do wykorzystania, biustem, nogami i włosami. Nikt o nią nie dbał, nie troszczył się bezinteresownie, była szykanowana,a w momencie największej tragedii opuszczona przez wszystkich. Jeżeli pożerający wzrok mężczyzn jest wyznacznikiem uwielbienia, to naprawdę nie mamy jej czego zazdrościć. 


KSIĄŻKI

\
przygody z panią Bator ciąg dalszy. O ile "Chmurdalia" była dla mnie absolutnie zjawiskową książką, o tyle "Ciemno, prawie noc" jestem w stanie określić jedynie jako książkę "dziwną". Chyba trochę jest dla mnie przekombinowana, bo tak naprawdę, mamy w tej książce wszystko - kryminał, duchy, pedofilię, wróżki, kocie opiekunki i industrialny Wałbrzych. Według mnie pomieszanie z poplątaniem i chociaż książkę czytało mi się (a właściwie pożerało) w tempie zastraszającym, to miałam z nią czasami problem. Język, polot, wyobraźnia i warsztat pani Bator, niezmiennie, zachwycające. 
Jakie jest Wasze zdanie? 


"Nie tylko pomarańcze..." Jeanette Winterson to nieznana mi pozycja dobrze znanej mi pisarki. Jeanette poznałam na studiach, pamiętam doskonale jak ogromne wrażenie zrobiła na mnie jej literatura. Po latach postanowiłam powrócić, a "Nie tylko pomarańcze" były strzałem w ciemno i strzałem, muszę przyznać, całkiem udanym. Na pewno nie jest to książka, która Was porwie, choć napisana jest wyjątkowo zgrabnie.  To historia raczej trudna, o dziewczynce, adoptowanej, wychowywanej w duchu ortodoksyjnej wiary. Matka-strażniczka dobrego, religijnego wychowania swojej córki, krzywdzi ją nie pozwalając chodzić do szkoły, spotykać się ze znajomymi, bawić się itp. Dziewczyna dorasta, dojrzewa, zaczyna odkrywać swoje potrzeby i źródło supresji. Sprawy komplikują się w momencie, kiedy odkrywa, że jest lesbijką. Resztę historii możecie sobie wyobrazić ;-)


a Wy co polecicie mi do obejrzenia lub przeczytania?


Asia


10 komentarzy:

  1. Mnie "Ciemno, prawie noc" też nie do końca przypadło do gustu. Zdecydowanie bardziej podobała mi się "Piaskowa Góra" :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Malena jest na mojej liście filmów do obejrzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam zupełnie odmienne zdanie co do filmu ONA:) Zrobił na mnie okropne wrażenie, chyba dlatego, że w ogóle nie zidentyfikowałam się z głównym bohaterem. Momentami budził moją odrazę (nie tylko jego charakter ale i wygląd - wąsy i okropne spodnie pod pachy :D) :)))

    Malena jest za to moim ukochanym filmem. Prócz głównego wątku, o którym wspomniałaś, wspaniale jest tu też pokazany wątek dorastania młodych chłopców i to co w ich głowach rozpalają dojrzałe kobiety. Piętno ( :D ) na całe życie:)

    Koneser to moje objawienie 2013 roku:) Doskonała historia, świetny, doskonale skonstruowany film:) Genialni aktorzy:)

    Co do książek to od dawna chciałabym przeczytać Bator, ale ciągle cos mi staje na przeszkodzie:) Tym razem są to "Ości" Ignacego Karpowicza:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Melenę oglądałam kilka razy, Monika jest tak absolutnie piękna, choć rola smutna ....

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaintrygowałaś mnie ,,Maleną", muszę koniecznie obejrzeć. Jeśli lubisz literaturę ukazującą przekrój społeczeństwa, to polecam ,,Zielony namiot" Ulickiej - obraz Rosjan po odwilży, bardzo wciągające i przejmujące.

    OdpowiedzUsuń
  6. uśmiechnął mnie twój wpis, bo sama o filmach "ona" i "koneser" pisałam całkiem niedawno [ tutaj ]. dla mnie porywające i poruszające, oba. Zresztą mam wrażenie, że mamy podobne odczucia, bo też jestem fanką Dżefreja.

    OdpowiedzUsuń
  7. doczekałam się w wpisu. zapisze sobie niektore pozycje na listę. filmy widziałam prawie wszystkie bo oprócz Konesera, wiec dzisiaj pewnie to nadrobię ;-)
    z filmów mogę Ci polecić ''A single man" ze względu na walory estetyczne, klimat, i pięknych aktorów
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Polecam "Stulecie" Herbjorg Wassmo, bardzo wciągająca literatura o silnych norweskich kobietach, świetna

    OdpowiedzUsuń
  9. film ONA czeka u mnie w kolejce do obejrzenia

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam propozycji przedstawionych przez Ciebie, jednak wiem że mam sporo do nadrobienia :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!