niedziela, 10 sierpnia 2014

ulubieńcy kosmetyczni!



 witajcie!

dzisiaj post typowo kosmetyczny. Dawno nie pisałam tu o kosmetykach, bo w ogóle nie czułam takie potrzeby - przez ostatnie miesiące przeszłam kosmetyczny detoks, a mój stosunek do nowinek drogeryjnych określiłabym jako mocno umiarkowany :)

poniżej kosmetyki, które towarzyszyły mi przez ostatnie miesiące i wybiły się na tle innych:



na nowo pokochałam perfumy Salvatore Ferragamo - Signorina. Delikatny, zmysłowy zapach, wyjątkowo piękny :) Ulubionym antyperspirantem okazała się być kuleczka z Garniera. Pięknie pachnie, chroni przed przykrym zapachem na kilka godzin, nie zawiera alkoholu, ani parabenów.



Różem po który sięgałam najczęściej był (a właściwie jest cały czas) róż z Astor. Bardzo przyjemna brzoskwinka, delikatna i bez drobinek. 


dużym zaskoczeniem okazał się być krem matujący i przeciw niedoskonałościom z Sephory. Kupiłam go w ciemno i właściwie bez większych oczekiwań. Krem sprawdza się naprawdę znakomicie, błyszczenie buzi jest ograniczone, nie podrażnia jej, nie pojawiają się żadne wykwity. Jest niezwykle wydajny! stosuję go od początku kwietnia i nadal się nie skończył :) Na pewno kupię go ponownie! 

 
 


ulubiony duet do demakijażu i tonizowania buzi. Mimo, że już dawno nie jestem Under Twenty, to tonik sprawdza się u mnie bardzo dobrze, najpewniej dzięki zawartości cynku. Płyn micelarny z Bielendy to po prostu pewniak, wydajny, skutecznie zmywa makijaż, to już moje kolejne opakowanie i zdecydowanie najbardziej ulubiony drogeryjny micel. W ogóle bardzo lubię Bielendę, ma fajne produkty.
 


kojarzycie olejek do kąpieli z Nivei? uwielbiam go, kojarzy mi się z wakacjami i słońcem. Jego jedyną wadą jest to, że jest bardzo drogi. Olejek z Isany to idealny zamiennik. Pachnie tak samo, tak samo natłuszcza skórę. Kosztuje poniżej 10 zł :D




kolejnym miłym zaskoczeniem jest szampon keratynowy z Joanny. Pisałam już na facebooku, że jest o tyle fajny, że nie muszę stosować po nim odżywki, aby rozczesać włosy. Poza tym, pięknie pachnie i niewiele kosztuje :) 





dwóch ulubieńców, o których zapomniałam.




świetny żel oczyszczający do twarzy z Sylveco. Rumianek łagodzi, oczyszcza pory, reguluje sebum. Używam go raz dziennie - rano. 




ukochana mgiełka z Bath & Body works. Piękny, ciepły waniliowy zapach. Dużo fajnych wspomnień :) 



i to wszystko!

wpadło Wam coś w oko?


Asia

11 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tym kremem z Sephory, chyba się nim bliżej zainteresuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olejek Isany uwielbiam :) zawsze mam go w łazience, a jak tylko mi się kończy biegnę po kolejną buteleczkę :) cudowny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a jakiego żelu do mycia twarzy używasz wieczorem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już nie używam :) tylko micel i tonik

      Usuń
  4. Świetnie się u mnie sprawdza ten antyperspirant z Garniera.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zainteresowałaś mnie szamponem, który nie wymaga odżywki :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. olejek mnie zaciekawił, szczególnie jego cena, muszę go wypróbować w przyszłym czasie ;)
    PS moze jacyś niekosmetyczni ulubieńcy, jakieś propozycje filmowe/ ksiązkowe itp? chętnie bym poczytała o tym bo już nie raz polecane przez Cb ksiązki wpadły w moj gust.
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam żadnego z tych produktów, muszę wypróbować szampon z joanny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zainteresowałaś mnie tym szamponem. Mam z Joanny odżywkę z olejkiem arganowym, muszę coś dokupić do "kompletu" ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten olejek z isany jest naprawdę świetny! Nie spodziewałam się tak dobrego efektu za taką cenę. Zaciekawił mnie szampon joanny, chętnie go wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam na mojego bloga
    http://lenajagoda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za komentarz!